Ameryka wycofuje się ze światowej gry
Komitet Noblowski wskazuje "ogromny wysiłek na rzecz wzmocnienia międzynarodowej współpracy i dyplomacji", jakiego dokonał Obama. Naprawdę Obama "wzmocnił międzynarodową współpracę i dyplomację"?
ROZMOWA
Wojska amerykańskie są ciągle w Iraku, wojna w Afganistanie trwa. Nie wiemy, do czego doprowadzi polityka Obamy.
Program Obamy jest nierealistyczny. Chyba że wchodzimy do magicznego świata, w którym każdy jest piękny, dobry, w którym nie ma już grzechu pierworodnego. Człowiek nie jest już człowiekowi wilkiem. Czy wierzy pan, że pod rządami Obamy tak będzie wyglądała polityka zagraniczna USA?
Obama ma bardzo mały wpływ na to, co się dzieje. Polityka wycofywania się Stanów Zjednoczonych, która jest bardzo rozsądna, nie jest jego inicjatywą. Establishment amerykański po prostu zrozumiał, że nie wszystko jest możliwe i że USA nie są już dominującą superpotęgą na świecie.
Obama nie mógł inaczej postąpić. Stany Zjednoczone są osłabione. Z powodów strategicznych nie mogą pozostawać w konflikcie z Rosją, Iranem, ze wszystkimi. Jednym słowem, przyznano mu Nagrodę Nobla tylko dlatego, że poprawnie zarządza wycofaniem się Ameryki ze świata.
@RY1@i02/2009/199/i02.2009.199.000.013c.001.jpg@RY2@
Emmanuel Todd
Artur Chmielewski
*, francuski demograf, politolog, socjolog, historyk. Autor książek: "Ostateczny upadek" , w której zapowiedział koniec ZSRR, oraz "Schyłek imperium. Studium o rozkładzie systemu amerykańskiego"
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu