Wielkie oszustwo w Ghazni. Jak fałszowano wybory prezydenckie
Tuż przed zaprzysiężeniem nowego prezydenta polską prowincję uznano za jedną z trzech, gdzie najbardziej fałszowano wybory
Polscy żołnierze, którzy ochraniali sierpniową elekcję w Ghazni, tak naprawdę ryzykowali bezpieczeństwo dla wielkiej farsy wyborczej. Tuż przed zaprzysiężeniem prezydenta Hamida Karzaja obserwatorzy wyborów ujawnili, że zamieszkana przez nieco ponad 140 tys. mieszkańców prowincja jest jedną z trzech, w których doszło do największych fałszerstw. Relacje świadków, obserwatorów organizacji pozarządowych i wnioski afgańskiej komisji, która zbierała skargi na manipulacje i fałszerstwa, nie pozostawiają złudzeń: gubernator prowincji Usman Usmani konsekwentnie realizował zlecenie władz w Kabulu, które chciały, by zwycięzcą w Ghazni już w pierwszej turze został walczący o reelekcję Karzaj. Równie źle w skali całego Afganistanu wypadły tylko prowincje: Kandahar i Paktika. Ustaliliśmy, jak wyglądało fałszerstwo w Ghazni.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.