Chcemy Europy socjalnej, więc odrzucamy ten traktat
@RY1@i02/2009/193/i02.2009.193.000.010a.101.jpg@RY2@
Policjant przewozi urnę wyborczą na wyspę Inishfree
Cathal Mcnaughton/Reutes
BARTŁOMIEJ NIEDZIŃSKI:
JIMMY KELLY*:
Jesteśmy przeciw, bo w traktacie lizbońskim nie ma żadnych gwarancji praw pracowniczych. Uważamy, że do traktatu powinien być dołączony prawnie wiążący protokół, w którym zapisane by były prawa pracowników. Poza tym to nie w porządku, że referendum jest powtarzane - zwolennicy traktatu przyznają, że głosujemy po raz drugi nad praktycznie tym samym dokumentem.
Może pozostałe są zdania, że po przyjęciu traktatu będzie możliwość wynegocjowania praw pracowniczych. My takiej pewności nie mamy, uważamy, że teraz trzeba walczyć, tym bardziej że Irlandczycy jako jedyny naród w Europie mają szansę wypowiedzenia się na temat traktatu. To referendum jest dla nas szansą na zapisanie w unijnych dokumentach praw pracowniczych.
W poprzednim referendum odrzucili traktat, bo go nie rozumieli, obawiali się o irlandzką neutralność, sprawy światopoglądowe, chcieli zagłosować przeciw rządowi. Prawa pracownicze były dopiero na szóstym czy siódmym miejscu wśród wskazywanych powodów.
Myślę, że to nie fair mówić, iż Irlandczycy głosowali przeciw traktatowi, bo go nie rozumieli. W poprzednim referendum ponad 70 proc. robotników głosowało na "nie". Nie dlatego, że go nie rozumiało, tylko dlatego, że w dokumencie nie ma zapisanych żadnych gwarancji ich praw. Unia mówi, że chce być bliżej obywateli, ale to się nie przekłada na konkrety. Świadczy o tym chociażby fakt, że tylko my głosowaliśmy w sprawie Lizbony.
My nie jesteśmy przeciw Europie. Chcemy, żeby Irlandia pozostała częścią Unii Europejskiej. Wykupiliśmy przed kilkoma dniami całostronicowe ogłoszenia w gazetach, w których wyjaśniliśmy nasze stanowisko. Chcemy Europy, ale Europy bardziej socjalnej.
Rozumiem, że są naciski, by Irlandia przyjęła traktat, ale nie przywiązywałbym zbyt dużej wagi do sondaży. Wszystko rozstrzygnie się 2 października. W zeszłym roku też przez długi czas sondaże wskazywały, że traktat przejdzie. A co do kryzysu, to może traktat powinien być zmodyfikowany, tak żeby uwzględniał tę bezprecedensową sytuację, w której się znajdujemy. Jego odrzucenie zmusiłoby polityków do poprawienia go.
*Jimmy Kelly, sekretarz generalny irlandzkiej gałęzi brytyjsko-irlandzkiego związku zawodowego Unite
BARTŁOMIEJ NIEDZIŃSKI
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu