Rosja nic na tym nie zyska
Wierzy pan w tajne porozumienie USA i Rosji w sprawie tarczy i Iranu, o czym pisał "Maariw"? Czy rezygnacja z tarczy jest elementem szerokiego dealu, w którym jest również mowa o redukcji broni atomowej?
MICHAŁ POTOCKI:
IGOR KOROTCZENKO*:
Nie wykluczam, że pewien pakiet porozumień dotyczących bezpieczeństwa obu stron jest możliwy. Według mnie Rosja zamrozi wkrótce kontrakt na sprzedaż rakiet S-300 dla Iranu i zmieni dyplomatyczne nastawienie wobec tego kraju, aby zmusić go do rokowań. Teheran pomyślnie rozwija program rakietowy, co zagraża także naszym interesom. Cokolwiek by mówili Irańczycy, ich głównym celem jest budowa potencjału jądrowego. I wcześniej czy później to osiągną.
Z sygnałów dobiegających z rosyjskiego MSZ rozmowy o post-START nie są wcale proste. Istnieje niebezpieczeństwo, że w zamian za rezygnację z tarczy w Europie Amerykanie będą chcieli narzucić Rosji niekorzystne warunki porozumienia o redukcji broni strategicznej. Może się powtórzyć sytuacja z 1991 r. i paktu START I. Wówczas Amerykanie uzyskali pełny dostęp do miejsc produkcji i dyslokacji naszych przenośnych kompleksów Topol i Topol-M. Oznaczało to wpuszczenie inspektorów do tajnych zakładów i obiektów wojskowych. Teraz mówi się, że procedury znane ze START I przejdą na post-START. Ponadto nowy układ niesie ze sobą ryzyko zmiany różnicy potencjałów na niekorzyść Rosji. Amerykanie mogą mówić: "My zrezygnowaliśmy z tarczy, więc teraz wy pójdźcie na ustępstwa". To groźne, bo USA w Genewie reprezentują wybitni specjaliści, a od nas pojechali urzędnicy MSZ i ze zdemoralizowanego masowymi zwolnieniami sztabu generalnego. Negocjacyjna przegrana jest możliwa.
To pozorna korzyść dla Moskwy. Te same rakiety zamiast w Polsce będą rozmieszczone na morzu, choćby w portach Polski i innych krajów NATO. Nowa koncepcja obrony przeciwrakietowej jest tańsza i skuteczniejsza, więc tym bardziej stanowi zagrożenie dla Rosji.
Obecnie ilość głowic gwarantuje w przypadku wojny wzajemne unicestwienie Rosji i USA. Celem Waszyngtonu jest sprowadzenie atomowego potencjału rosyjskiego do poziomu Wielkiej Brytanii czy Francji. Dziś mówi się o 1,5 tys. głowic, ale ostatecznie mogą się pojawić propozycje np. 500. Amerykanie dążą do tego, aby zmniejszyć jedynie ilość głowic nuklearnych, a nie platform, z których są one wystrzeliwane. Zamiast trzech głowic na każdej z 450 takich platform będzie umieszczona np. jedna. W razie pogorszenia stosunków z Rosją Waszyngton będzie mógł w krótkim czasie dostarczyć brakujące dwie głowice. My takich możliwości nie mamy, bo nie rozwijamy naszej technologii w tej sferze.
@RY1@i02/2009/185/i02.2009.185.000.010c.101.jpg@RY2@
Materiały prasowe
Igor Korotczenko, redaktor naczelny magazynu "Nacjonalnaja Oborona
, redaktor naczelny magazynu "Nacjonalnaja Oborona"
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu