Polska powinna raczej grać na Europę, a nie flirtować z Ameryką
Istotnie, to słuszny komentarz. Decyzja prezydenta Obamy powinna uzmysłowić nam, że zarówno Polska, jak i cała Europa muszą opierać swoje bezpieczeństwo nie na jednej polisie, ale na dwóch. My, Francuzi, powtarzaliśmy to od dawna, a te argumenty stały się jeszcze bardziej przekonywujące, odkąd Francja wróciła do struktur wojskowych NATO. To dowiodło, że dla nas polityka obronna UE oraz więź atlantycka z USA nie są ze sobą sprzeczne. Amerykanom chodziło o zawarcie przed końcem roku porozumienia z Rosją o redukcji strategicznych pocisków jądrowych. Było zaś jasne, że tarcza to dla Rosjan przeszkoda nie do ominięcia. Odkąd prezydent Obama zdecydował się wiosną na zawarcie umowy o ograniczeniu rakiet strategicznych, los tarczy w Polsce i Czechach był przesądzony. Zresztą projekt ten, mówiąc obiektywnie, był za drogi i niesprawdzony technicznie.
W interesie nas wszystkich ważne jest doprowadzenie do znacznej redukcji liczby strategicznych pocisków jądrowych. Arsenał odziedziczony po zimnej wojnie jest o wiele za duży i niezbyt przydatny, chyba tylko jako argument dla tych krajów, które jak Iran czy Korea Północna dążą do zdobycia własnej broni jądrowej. Traktat o nierozprzestrzenianiu broni jądrowej zakłada, że mocarstwa zobowiązują się do redukcji swoich arsenałów jądrowych w zamian za rezygnację przez pozostałe państwa z broni atomowej. Zawarcie nowego porozumienia START jest więc bardzo dobrą wiadomością.
My, Francuzi, od dawna sądzimy, że Ameryka, Europa i Rosja stoją wobec tego samego zagrożenia strategicznego - ataku rakietowego z południa. A jeśli tak, to rozwiązanie musi być globalne i zakładać zarówno współpracę Europejczyków między sobą, jak i z Amerykanami oraz Rosjanami. Francja nie podjęła budowy tarczy antyrakietowej. Mamy natomiast broń jądrową służącą do odstraszania ewentualnego agresora, która jest do dyspozycji Europy. Dodatkowo pracujemy nad budową systemu obrony przeciw rakietom krótkiego zasięgu oraz rozwijamy satelitarny system wczesnego ostrzegania, także mogący służyć całej Europie.
Nie sądzę, aby był bezpośredni związek między decyzją prezydenta Obamy w sprawie tarczy rakietowej a bezpieczeństwem krajów europejskich. Prezydent Miedwiediew wyciągnął rękę do Europejczyków, proponując zbudowanie wspólnego systemu obrony dla całego kontynentu. Zimną wojnę mamy już za sobą, spróbujmy razem zbudować stosunki współzależności pozytywnej.
Liczę, że Rosjanie staną się partnerami. Potrzebujemy Rosji, aby przekonać Iran do przerwania programu jądrowego. Rosja jest przecież też jest nim zagrożona.
@RY1@i02/2009/184/i02.2009.184.000.012b.101.jpg@RY2@
AFP
Pierre Lellouche
, sekretarz stanu ds. europejskich Francji
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu