Skoro tarczy nie będzie, Rosja nie ulokuje rakiet przy polskiej granicy
Moskwa idzie na taktyczne ustępstwa. Po piątkowej deklaracji Baracka Obamy rosyjskie MON podjęło decyzję o rezygnacji z instalowania iskanderów w obwodzie kaliningradzkim. Waszyngton chce wykorzystać to ocieplenie w rozgrywce z Iranem
Rosyjskie iskandery nie pojawią się przy polskiej granicy. - Oczywiście, porzuciliśmy plany rozmieszczenia rakiet w Kaliningardze. To nasza odpowiedź na decyzję Baracka Obamy w sprawie tarczy - powiedział w sobotę w radiu Echo Moskwy wicemister obrony Władimir Popowkin.
Groźba przerzucenia iskanderów w pobliże granicy z Polską miała zniechęcić nasz rząd do budowy bazy rakietowej w Redzikowie, która wraz z radarem w Czechach miała stanowić kluczowy element tarczy antyrakietowej. - Iskandery, które dowiodły skuteczności podczas niedawnej wojny w Gruzji, to rakiety krótkiego zasięgu. W razie ich odpalenia tarcza byłaby całkowicie nieprzydatna, bo zaprojektowano ją do niszczenia rakiet międzykontynentalnych - mówi nam rosyjski ekspert do spraw wojskowości Nikołaj Nowiczkow.
On także widzi związek między decyzją Waszyngtonu w sprawie tarczy a reakcją Kremla. Ale podkreśla, że decyzja Moskwy w każdej chwili może się zmienić. - To zależy od dalszej polityki Obamy - dodaje Nowiczkow. Iskandery są wystrzeliwane z samochodowych platform, więc nie trzeba budować dla nich żadnej infrastruktury. W każdej chwili mogą być wysłane do Kaliningradu czy na Białoruś.
Na taktyczne ustępstwa wskazują słowa Władimira Putina. - Zrezygnowanie przez USA z planów budowy tarczy z pewnością poprawi relacje między naszymi krajami. Mam nadzieję, że ta odważna decyzja pociągnie za sobą kolejne - mówił w sobotę rosyjski premier. W podobnym tonie wypowiadają się media. "W końcu Rosja została uznana za partnera" - pisze "Komsomolskaja Prawda".
Już wiadomo, że USA chcą wykorzystać najnowsze ocieplenie do pozyskania Rosji do swojej rozgrywki z Iranem. Jeszcze w piątek amerykańska sekretarz stanu Hillary Clinton wyraziła nadzieję, że Moskwa pomoże Waszyngtonowi w powstrzymaniu irańskiego programu atomowego.
Pierwsze oznaki współpracy już są. W sobotę prezydent Iranu Mahmud Ahmedineżad po raz kolejny zanegował Holokaust. Spotkało się to z ostrą reakcją Kremla. - Oświadczenia zaprzeczające prawdzie są nie do zaakceptowania - powiedział rzecznik rosyjskiego MSZ Andriej Niestierienko.
@RY1@i02/2009/184/i02.2009.184.000.012a.101.jpg@RY2@
Forum/RIA Novisty
Wyrzutnia rakiet krótkiego zasięgu typu Iskander
piotr.czarnowski@dziennik.pl
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu