Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo

Wizja Europy według Buzka

2 lipca 2018

Wczorajsze wystąpienie programowe nowego przewodniczącego Parlamentu Europejskiego wszystkie frakcje nagrodziły owacją. Szef PE postawił na Unię solidarną, bo - jak powiedział - nie ma już starej i nowej Europy, jest nasza wspólna Europa

Wczorajszy dzień należał w Parlamencie Europejskim do Polski: pierwsze wystąpienie programowe wygłosił jego nowy szef Jerzy Buzek. Dziś Jose Manuel Barroso ma zostać zatwierdzony jako szef Komisji Europejskiej. Jego wybór rozpoczyna poważną rozgrywkę o teki komisarzy. Jakie stanowisko obejmie Janusz Lewandowski? T ego do wiemy się prawdopodobnie dopiero po referendum w Irlandii.

- Nie ma już starej i nowej Europy, jest nasza wspólna Europa - oświadczył Jerzy Buzek. Szef PE wymienił pięć wyzwań dla UE. Konieczność walki z kryzysem gospodarczym rozumieją wszyscy. Ale już z k olejnego priorytetu: spraw energetyki i ekologii, zadowoleni byli przede wszystkim Zieloni i nowe kraje unijne. - Europejczycy mogą nie rozumieć geopolityki, rozumieją natomiast, że wyłączono im ogrzewanie. Musimy rozszerzyć sieć rurociągów zewnętrznych, abyśmy nie byli zależni od jakiegokolwiek państwa - mówił zdecydowanie Buzek. K olejne wyzwanie to polityka zagraniczna, a także prawa człowieka i system wartości. To z kolei zadowoliło socjalistów. - Trzeba też pracować nad strategicznym partnerstwem z Rosją i Chinami, nie zapominając, że względy gospodarcze i polityczne nie mogą być ważniejsze niż prawa człowieka, praworządność i demokracja - podkreślał. Pojawiła się też zapowiedź reformy PE. Każda z frakcji usłyszała, coś ważnego dla siebie, a expose zakończyła owacja.

Szefowie frakcji chwalili Buzka i przypominali jego solidarnościowy rodowód. On sam kilkakrotnie do "Solidarności" nawiązał, przypominając, że mija 20. rocznica pierwszego niekomunistycznego rządu za żelazną kurtyną.

Wystąpienie Buzka było manifestacją jedności PE. Ale od dziś zaczyna się rozgrywanie interesów. Parlament ma zdecydować o zatwierdzeniu szefa Komisji Europejskiej. Głosowanie jest tajne, ale chadecy są pewni swego. Za będą chadecy i konserwatyści - to razem 320 spośród 7 36 członków parlamentu. Komuniści i zieloni zagłosują przeciw, ale ponieważ poparcie dla Barroso dzieli frakcje socjalistów i liberałów, to tu chadecy liczą na zyskanie głosów brakujących do wyboru. - Gdy będzie Barroso, mamy rozmówcę w sprawie miejsca w Komisji, bo do dzisiaj Barroso mówił "przepraszam, ale nie wiem, czym to się skończy" - mówi Jacek Saryusz-Wolski, szef polskiej frakcji w EPP.

Ale mimo że kalendarz uzgadniania kandydatur w Komisji powinien ruszyć dziś, to wszystko może się opóźnić. Powodem jest traktat z Lizbony. Dopiero po referendum w Irlandii 2 października będzie wiadomo, czy wejdzie z życie. Jeśli tak, to zmieni się skład Komisji, bo traktat zryw a z zasadą komisarz dla każdego kraju członkowskiego. Dlatego, mimo że Donald Tusk zobaczy się z Manuelem Barroso już jutr o, to z oficjalnym zgłoszeniem kandydatury zapewne poczekamy do rozstrzygnięć Irlandii. - Napewno będzie rozmowa Tusk a z Barroso w odpowiednim momencie, ale nie teraz. Zgłosimy kandydaturę, jak nas poprosi Barroso - mówi szef UKIE Mikołaj Dowgielewicz.

Grzegorz Osiecki

grzegorz.osiecki@dziennik.pl

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.