Orban skręca w lewo
Viktor Orban forsuje kolejne ustawy, których bardziej można by się spodziewać po lewackich aktywistach niż po konserwatyście.
Wczoraj jego posłowie pozbyli się szefa wpływowej Rady Budżetowej i znanego krytyka polityki gospodarczej rządu Gyorgya Kopitsa. Orban nie mógł znieść, że doradzającą gabinetowi radą kieruje wieloletni pracownik MFW, z którym Budapeszt zerwał współpracę latem tego roku.
Na pozbycie się ekonomisty pozwolił parlamentarny trik, bo zapisy o pilnującej deficytu instytucji wprowadzono do ustawy zdrowotnej.
Jeszcze bardziej kontrowersyjne jest nowe prawo prasowe. Pozwala ono nakładać na redakcje horrendalne mandaty w wysokości do 700 tys. euro. Taki los może spotkać media, które "nie są zrównoważone politycznie". Dziennikarze i opozycja protestują. Ich zdaniem w ten sposób rząd będzie w stanie finansowo pogrzebać niewygodne medium. Bo szefa nowej rady ds. mediów - decydującej o mandatach - na 9 lat powoła... premier.
@RY1@i02/2010/248/i02.2010.248.000.001b.001.jpg@RY2@
Fot. AP
sr
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu