Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
Polityka zagraniczna

Przez korupcję opóźnia się wejście Chorwacji do UE

Ten tekst przeczytasz w 4 minuty

BRUKSELA ostrzega, że Zagrzeb nie może liczyć na żadną taryfę ulgową podczas negocjacji

Aresztowania tak wysokiej rangi polityka nie było w rozwiniętych państwach Europy od dawna. W piątek wieczorem na autostradzie pod Salzburgiem został zatrzymany - pod zarzutem korupcji - były wieloletni premier Chorwacji Ivo Sanader. Dzień wcześniej Zagrzeb pozbawił go immunitetu i wydał międzynarodowy nakaz aresztowania.

Zatrzymanie Sanadera ma pokazać Brukseli, jak bardzo chorwacki rząd jest zdeterminowany w walce z korupcją. Ta bowiem coraz mocniej komplikuje starania bałkańskiego kraju o wejście do Unii Europejskiej. Zarazem jednak pokazuje, jak bardzo chorwacki system polityczny jest korupcją przeżarty. Sanader, który rządem kierował w latach 2003 - 2009, jest już kolejnym z aresztowanych prominentnych polityków.

Na pięć lat więzienia skazany został już były minister obrony Berislav Roczević, we wrześniu aresztowano byłego szefa służby celnej i bliskiego znajomego Sanadera Mladena Bariszicia, zatrzymano także kilkunastu innych polityków i bankowców. Wszyscy oni są związani z obecnie rządzącą konserwatywną partią HDZ, co najlepiej świadczy o tym, że rząd za wszelką cenę stara się zmyć piętno kraju skorumpowanego i nieradzącego sobie z przestępczością.

Choć Unia Europejska nie skomentowała oficjalnie zatrzymania Sanadera, od pewnego czasu daje Chorwacji bardzo wyraźne sygnały ostrzegawcze. - Żaden kraj nie wejdzie do Unii Europejskiej, jeśli nie będzie na 100 proc. gotowy. Tak samo musimy być pewni, że Unia Europejska jest gotowa na przyjęcie nowych członków - zapowiadał na początku grudnia unijny komisarz ds. rozszerzenia Stefan Fule. Nie powiedział on tego wprost, ale wiadomo, że chodziło mu o to, by nie powtórzył się casus Bułgarii i Rumunii, które weszły do Unii w 2007 r. nieco na kredyt, bo Bruksela zastosowała w sprawach wymiaru sprawiedliwości i walki z korupcją tzw. mechanizm współpracy i weryfikacji (CVM), czyli poddaje ich kontroli.

- (Zatrzymanie Sanadera) jest z pewnością dobrą wiadomością z perspektywy rozmów akcesyjnych, ale jeszcze ważniejsze jest to dla przyszłości naszej demokracji, przejrzystości życia publicznego i kwestii finansowania partii politycznych - mówi Reutersowi politolog Davor Gjenero.

W przypadku Chorwacji zaległości są podobne jak bułgarskie i rumuńskie. Kraj ten złożył wniosek akcesyjny w 2004 r., a rok później zaczął negocjacje, licząc na członkostwo w 2007 r. Mimo że kończy się rok 2010, te jeszcze trwają, a dwa z sześciu rozdziałów negocjacyjnych, w których Zagrzeb musi dokonać znaczącej poprawy, to system sądowniczy oraz wymiar sprawiedliwości i bezpieczeństwo. - Komisja uważa, że negocjacje się zakończą, kiedy Chorwacja spełni wszystkie kryteria, w tym w walce z korupcją, i UE nie będzie musiała rozważać zastosowania mechanizmu współpracy i weryfikacji po akcesji - wyjaśnił Fule.

Teraz Chorwacja oficjalnie mówi o pierwszej połowie przyszłego roku jako końcu negocjacji i o wejściu w 2012 r. Nieoficjalnie mówi się, że te daty są nazbyt optymistyczne.

@RY1@i02/2010/241/i02.2010.241.000.009a.001.jpg@RY2@

Fot. AP

Ivo Sanader to najważniejszy z aresztowanych polityków

Bartłomiej Niedziński

bartlomiej.niedzinski@infor.pl

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.