Dziennik Gazeta Prawana logo

Białorusini tracą wiarę w prezydenta Łukaszenkę

29 czerwca 2018

Choć na Aleksandra Łukaszenkę wciąż zamierza głosować co drugi Białorusin, prezydent nie może być pewny lojalności elektoratu. Wyborcy tracą wiarę w jego obietnice. Systematycznie rośnie poparcie dla kandydatów opozycji.

Według sondażu działającego w Wilnie ośrodka NISEPD w planowanych na 19 grudnia wyborach na dotychczasowego prezydenta zagłosuje 48 proc. wyborców. Z 5 do 17 proc. wzrosło poparcie dla prorosyjskiego lidera kampanii Mów Prawdę! (HP!) Uładzimiera Niaklajeua. To zasługa dużego budżetu kandydata, sfinansowanego, jak sam twierdzi, przez mieszkających w Rosji Białorusinów. Według niektórych źródeł sztab Niaklajeua płacił nawet wolontariuszom za zbieranie podpisów: po 5 tys. rubli białoruskich(4,7 zł) za sztukę.

Numerem trzy jest dawny wiceszef MSZ Andrej Sańnikau (9 proc. poparcia), który w piątek podpisał z Niaklajeuem umowę o koordynacji kampanii. Na 6 proc. głosów mogą liczyć prawicowy politolog Aleś Michalewicz i liberalny ekonomista Jarasłau Ramanczuk ze Zjednoczonej Partii Obywatelskiej (AHP). I to właśnie o ich poparcie trwa zacięta rywalizacja. Sańnikau i Niaklajeu usiłują skłonić konkurentów do rezygnacji na korzyść któregoś z nich. Wśród części opozycji krążą z kolei słuchy o tym, że do startu w wyborach Ramanczuka przekonuje administracja Łukaszenki, mając nadzieję na rozproszenie głosów.

- Wszelkie plotki o moich rzekomych kontaktach z administracją są wyłącznie kłamstwem czarnej propagandy wymierzonej w AHP, jedną z najstarszych sił walczących z reżimem. Szkoda, że kolportują je ludzie, którzy zaczęli taką walkę w tym roku - mówi "DGP" Ramanczuk, nawiązując do kampanii Niaklajeua, która faktycznie wystartowała w lutym 2010 r.

Kandydaci szukają szansy w spadającym zaufaniu do władz. Według NISEPD tylko 32 proc. Białorusinów wierzy w najważniejszą obietnicę prezydenta - podwyższenie średniej pensji do 500 dol. Z kolei 3/4 pytanych sądzi, że ludzie boją się wyrażać własne poglądy. Skuteczność państwowej propagandy najwyraźniej maleje.

Michał Potocki

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.