Litwa zarzuca Polsce kłamstwo
Podanie fałszywych informacji na temat sytuacji polskiej mniejszości oraz firmy Orlen Lietuva zarzuca Wilno naszej dyplomacji.
Chodzi o dwa wywiady, które ukazały się w tym miesiącu w nadbałtyckiej prasie. Ambasador RP na Litwie Janusz Skolimowski rozmawiał z dziennikiem "Lietuvos Żinios", zaś nasz przedstawiciel na Łotwie Jerzy Marek Nowakowski z łotewską gazetą "Biznies & Bałtija". Obaj skarżyli się na nierespektowanie przez Wilno zapisów traktatu polsko-litewskiego (chodzi o brak zgody na zapis nazwisk zgodnie z polską ortografią, problemy ze zwrotem zagrabionej przez komunistów ziemi i kłopoty polskich placówek oświatowych), a także na ciągłe trudności czynione przez władze Litwy polskiemu zarządcy rafinerii w Możejkach.
- Bliższym kontaktom obu krajów przeszkadzają nierozstrzygnięte od lat problemy. Litwa nadal nie realizuje podjętych zobowiązań dotyczących polskiej mniejszości narodowej - mówił Skolimowski. - Litwa i Łotwa zawsze były ważnymi sąsiadami dla Polski, ale w związku z inwestycją PKN Orlen w rafinerię w Możejkach stosunki mogą ulec zmianie. Kraje bałtyckie powinny organizować biznes z Polską na warunkach korzystnych dla obu stron, bez zdrad i oszustwa. Jesteśmy zmęczeni litewskimi błędami, moim zdaniem, strasznymi błędami - podkreślał z kolei Nowakowski.
Polskie władze tracą powoli złudzenia co do perspektyw strategicznego sojuszu z Litwą.
Sprawa pisowni nazwisk pozostaje nierozstrzygnięta od dwóch dekad. Stosunki pogorszyły się po objęciu władzy przez prezydent Dalię Grybauskaite, która postawiła na ocieplenie w relacjach z Rosją i Białorusią.
mwp, pap
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu