Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
Polityka zagraniczna

Podatek na dżihad za poparcie

Ten tekst przeczytasz w 2 minuty

Firmy odbudowujące Afganistan i korzystające z pieniędzy USA lub innych zagranicznych donatorów muszą opłacać się talibom.

Dochodzi do sytuacji, w których ponad połowa budżetu na inwestycje jest przeznaczana na gwarancje bezpieczeństwa. W ekstremalnych sytuacjach pieniądze zamiast np. na drogę przeznaczane są na okup za porwanego pracownika przedsiębiorstwa, które zajmuje się danym projektem. Takie informacje podał wczoraj Reuters.

Do najgłośniejszych przypadków z ostatniego czasu należy sprawa Mohammada Ehsana, który remontował odcinek drogi w prowincji Logar niedaleko stolicy kraju Kabulu. Zresztą tej samej, której strzegą Polacy w sąsiedniej prowincji Ghazni. 200 tys. z opiewającego na 1,2 mln dol. budżetu poszło na "podatek na dżihad". Talibowie zażyczyli sobie nawet wymiany dolarów na lokalną walutę afgani albo na pakistańskie rupie. Amerykański pieniądz jest bowiem haram - czyli zakazany. Podobnie jest w przypadku większości inwestycji. Jak pisze Reuters, podatek pochłania często nawet połowę wartości projektu. "Dziennik Gazeta Prawna" rozmawia z gubernatorem Ghazni o perspektywach odbudowy infrastruktury w prowincji. Jego zdaniem nie chodzi nawet o bezpieczeństwo, bo na udział w projektach nie ma ani chętnych, ani pieniędzy. Lansowany od czasu do czasu przez polskie władze pogląd, jakoby w rejonie stacjonowania polskich żołnierzy można było zarobić, np. na budowie dróg czy lotnisk, wydaje się mitem.

W sąsiednich prowincjach znajdują się dwa lotniska, jedno w Sharanie, w Paktice. Drugie, w Logar, jest właśnie budowane. Według mnie lotnisko cywilne w Ghazni nie powstanie. Raczej lądowisko dla helikopterów.

Tego jeszcze do końca nie wiadomo. Polacy w tej kwestii jeszcze nic nie obiecali. Żadna firma ani kraj nie zainteresowały się tą inwestycją.

Polska obiecała zbudować elektrownię wiatrową. Rozwój infrastruktury jest ważny. Ale póki co efektów jest niewiele.

Rozmawiała Maria Amiri

Zbigniew Parafianowicz

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.