Trójkąt Weimarski to strategia wysokiego ryzyka
Inicjatywa odnowionego porozumienia Warszawy, Paryża i Berlina musi być trafna i poparta tak mocną wolą, aby realnie zmienić Europę. Inaczej pozostanie konwersacją przy koniaku pod kandelabrem
Jaka jest racja istnienia Trójkąta Weimarskiego? Powstał na innej mapie geopolitycznej, wiele lat przed wejściem Polski do NATO i UE. Polsko-niemiecko-francuską grupę stworzono zaraz po rozwiązaniu Układu Warszawskiego i RWPG, aby doraźnie zagospodarować próżnię strategiczną po środku Europy.
Dla Polski Trójkąt Weimarski był wehikułem do podróży z politycznego i gospodarczego Wschodu na Zachód. Podobną rolę grał inny Trójkąt - Wyszehradzki, założony wcześniej przez Polskę, Czechosłowację i Węgry do wspólnego rozbijania bloku wschodniego. Oba trójkąty osiągnęły swoje cele - ich świat zniknął.
Dzisiejsza Grupa Wyszehradzka miewa jednak znaczenie wewnątrz organizacji zachodnich jako trzon klubu nowych członków. Tak samo Trójkąt Weimarski może bywać istotny wewnątrz Unii Europejskiej i w niższym stopniu wewnątrz sojuszu atlantyckiego.
Podczas gdy NATO ma stałego lidera w postaci USA, to właśnie Francja i Niemcy starają się być kolektywnym liderem UE. Ich "dyrektoriat" osłabł w Unii liczącej 27 państw, nie 6, jak EWG czasów założycielskich. Jednak nie zniknął. Może teraz Paryż i Berlin chcą go wzmocnić?
Trójkąt Weimarski mógłby awansować do roli "dyrektoriatu plus". Dotąd Francja i Niemcy przewodziły jako najwięksi uczestnicy integracji europejskiej od jej startu. Pojednanie francusko-niemieckie odwróciło pęd Europy ku samozniszczeniu.
Do tej konstrukcji pasuje Polska jako największy i najaktywniejszy nowy kraj członkowski UE z dawnego bloku wschodniego. Kraj równie zasłużony historycznie, bo wniósł decydujący wkład w obalenie żelaznej kurtyny nad Łabą, tak jak Francja i Niemcy zlikwidowały odwieczną linię frontu nad Renem.
Ale "dyrektoriat plus" może antagonizować inne potęgi UE: Wielką Brytanię, Włochy i Hiszpanię, oraz całe regiony, a zwłaszcza wpływowy region nordycki.
Trójkąt Weimarski z ambicjami to strategia wysokiego ryzyka. Niebezpieczeństwo izolacji zdoła przezwyciężyć tylko skutecznością. Wtedy na Polskę spłyną prestiż i inne korzyści. Pierwsza inicjatywa odnowionego Trójkąta Weimarskiego musi być tak trafna i kreatywna, poparta tak mocną wolą, aby realnie zmienić Europę. Inaczej zostanie konwersacja przy koniaku pod kandelabrem.
@RY1@i02/2010/177/i02.2010.177.000.009a.001.jpg@RY2@
Grzegorz Kostrzewa-Zorbas
Grzegorz Kostrzewa-Zorbas
politolog
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu