Sjesta to na południu Europy rzecz święta. Obowiązki mogą poczekać
Nic więc dziwnego, że tradycję drzemki kultywuje także premier Włoch Silvio Berlusconi.
Szefowi rządu oczy zamykały się ostatnio 30 sierpnia podczas przemówienia lidera libijskiej rewolucji Muammara Kaddafiego w szkole kawalerii Tor di Quinto w Rzymie. A szkoda, bo Kaddafi, który odwiedził swojego najwierniejszego europejskiego sojusznika z okazji drugiej rocznicy podpisania traktatu o przyjaźni, miał ważne sprawy do powiedzenia. Zażądał m.in., by UE rocznie płaciła Trypolisowi 5 mld dol. na walkę z nielegalną emigracją z Afryki. Jak zasugerował, w przeciwnym wypadku Libia nie będzie mogła zbyt uważnie strzec swoich granic, a wówczas Europie grozi islamizacja. "Ten szantaż przerasta wszelkie dotychczasowe upokorzenia, jakie Europa do tej pory znosiła" - skomentowała "Corriere della Sera". Kontrowersje przysłoniły gafę Berlusconiego. Nie pierwszą; włoski premier słynie z ucinania sobie drzemek w najmniej stosownych momentach. Usnął m.in. w 1999 r. podczas mowy Dmitrija Miedwiediewa na obchodach 20-lecia obalenia muru berlińskiego.
@RY1@i02/2010/172/i02.2010.172.186.002a.001.jpg@RY2@
Fot. SIPA/East News
MP
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu