Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
Polityka zagraniczna

Sjesta to na południu Europy rzecz święta. Obowiązki mogą poczekać

3 lipca 2018
Ten tekst przeczytasz w 1 minutę

Nic więc dziwnego, że tradycję drzemki kultywuje także premier Włoch Silvio Berlusconi.

Szefowi rządu oczy zamykały się ostatnio 30 sierpnia podczas przemówienia lidera libijskiej rewolucji Muammara Kaddafiego w szkole kawalerii Tor di Quinto w Rzymie. A szkoda, bo Kaddafi, który odwiedził swojego najwierniejszego europejskiego sojusznika z okazji drugiej rocznicy podpisania traktatu o przyjaźni, miał ważne sprawy do powiedzenia. Zażądał m.in., by UE rocznie płaciła Trypolisowi 5 mld dol. na walkę z nielegalną emigracją z Afryki. Jak zasugerował, w przeciwnym wypadku Libia nie będzie mogła zbyt uważnie strzec swoich granic, a wówczas Europie grozi islamizacja. "Ten szantaż przerasta wszelkie dotychczasowe upokorzenia, jakie Europa do tej pory znosiła" - skomentowała "Corriere della Sera". Kontrowersje przysłoniły gafę Berlusconiego. Nie pierwszą; włoski premier słynie z ucinania sobie drzemek w najmniej stosownych momentach. Usnął m.in. w 1999 r. podczas mowy Dmitrija Miedwiediewa na obchodach 20-lecia obalenia muru berlińskiego.

@RY1@i02/2010/172/i02.2010.172.186.002a.001.jpg@RY2@

Fot. SIPA/East News

MP

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.