Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
Polityka zagraniczna

Zaczęła się polsko-rosyjska odwilż

Ten tekst przeczytasz w 6 minut

Niemal połowa Polaków jest zdania, że od czasu tragedii pod Smoleńskiem stosunki między Polską a Rosją zmieniły się na lepsze - wynika z badań, jakie dla "DGP" zrobiła firma SMG/KRC. Tylko młodzi ludzie są sceptyczni. A jeszcze bardziej kobiety.

Okazuje się, że 10 kwietnia był datą zwrotną: aż 40,7 procent badanych Polaków uważa, że w ostatnich trzech miesiącach stosunki polsko-rosyjskie ewidentnie uległy poprawie.

- Trudno powiedzieć, że pojawiło się jakieś przełomowe porozumienie polsko-rosyjskie. Ale to, co zmienia się, to klimat między naszymi państwami. I pozytywne podejście do zmian we wzajemnych relacjach - przyznaje Zatulin Konstantyn, deputowany rosyjskiej Dumy z ramienia partii Jedna Rosja.

Co nie znaczy, że dziś o swoim podejściu do Rosji Polacy mówią jednym głosem. Polska nadal jest podzielona. W oczy rzuca się przede wszystkim to, że o wiele bardziej nieufny stosunek do niej mają ludzie młodzi. Choć sami nie mogą mieć - w przeciwieństwie do rodziców czy dziadków - złych doświadczeń. Profesor Jerzy Pomianowski tłumaczy to tym, że to internet, który kipi od spiskowych teorii na temat katastrofy smoleńskiej, buduje taką niechętną postawę. Swoje zrobiły także lekcje historii, gdzie słyszeli prawdę o Katyniu, stalinizmie czy rozbiorach. Jednak Władimir Kirjanow, redaktor naczelny gazety "Rosyjski Kurier Warszawy", ma trochę inną teorię: młodzi obserwują nawrót imperialnych ambicji Rosji i - znając historię - bardzo ich się boją. Sceptyczne wobec intencji Rosji jest 62 proc. badanych w wieku 18 - 24 lata. Nie wierzą, że możemy w interesach z nią być równorzędnym partnerem. I nie uznaliby sprawy za załatwioną, gdyby Rosjanie przeprosili nas za Katyń. Aż trzy czwarte z nich domagałoby się jeszcze odszkodowań, choć i tak uważają, że ta zbrodnia już zawsze będzie ciążyła na naszych kontaktach. Inna sprawa, co podnosi politolog i sowietolog Włodzimierz Marciniak, że młodzi ludzie zawsze są bardziej radykalni w ocenach niż ci dojrzali.

- Młode polskie pokolenie uformowało się w postkomunistycznym ładzie retoryki antyrosyjskiej, przebrnęło także przez rządy Kaczyńskich. To zostawiło ślady na ich światopoglądzie - dodaje w rozmowie z "DGP" Aleksiej Makarkin, rosyjski politolog, wiceszef moskiewskiego Centrum Technologii Politycznych.

Kolejny trend, jaki wyłania się z analizy badań, to ten, że bardziej zachowawcze w swoim stosunku do Moskwy - a więc także bardziej nieufne - są kobiety. Im trudniej uwierzyć w pojednanie. Zdaniem socjologów wynika to z prostego faktu, że rzadziej niż mężczyźni interesują się polityką i mniej uważnie śledzą bieżące wydarzenia. Stąd - jak tłumaczy dr Krzysztof Łęcki z Uniwersytetu Śląskiego - trudniej im zmienić ugruntowane, stereotypowe zapatrywania. - Następuje pewne przesunięcie w fazie - mówi socjolog. - Kobiety potrzebują na przewartościowanie poglądów więcej czasu.

Większy konserwatyzm kobiet wyszedł także przy wyborach prezydenckich - one częściej głosowały na Jarosława Kaczyńskiego. W elektoracie Bronisława Komorowskiego przeważali mężczyźni. Zresztą gdyby nie radykalizm młodych, to, patrząc na wyniki badań, można by zauważyć, że nieufność bądź wiara w ocieplenie stosunków z Rosjanami rozkłada się podobnie, jak sympatie polityczne wobec PiS i PO. - Lepiej wykształceni, wielkomiejscy i raczej starsi to optymiści, jeśli chodzi o stosunki polsko-rosyjskie. Młodsi oraz osoby mieszkające na prowincji to pesymiści - tłumaczy dr Łęcki.

I zaraz dodaje, że dopiero czas i działania obu rządów w wyjaśnianiu przyczyn katastrofy pokażą, która z tych grup będzie rosła w siłę. I czy zmiana polsko-rosyjskich stosunków okaże się rzeczywistą odwilżą, czy tylko chwilowym ociepleniem.

@RY1@i02/2010/133/i02.2010.133.000.004a.001.jpg@RY2@

Wykształceni mieszkańcy dużych miast z optymizmem patrzą na przyszłość stosunków polsko-rosyjskich

emerytka

Do Polski przyjechałam z Syberii, mieszkam tu od roku i ani razu nie doświadczyłam niechęci. Kiedyś zaczęłam rozmawiać z ludźmi w kolejce w sklepie spożywczym na temat katastrofy. Byli bardzo przejęci, kiedy powiedziałam, że pod Smoleńskiem zginęła moja dobra znajoma, senator Janina Fetlińska. Pewien pan powiedział, że to wspólna tragedia polskiego i rosyjskiego narodu.

redaktor naczelny "Rosyjskiego Kuriera Warszawy"

Na poziomie relacji międzyludzkich nie ma wrogości. Mieszkam w Polsce już 23 lata i ani razu jej nie doświadczyłem. A po katastrofie prezydenckiego samolotu znikła w zasadzie z polskich mediów retoryka antyrosyjska, a z nią bodziec, który pobudzał w Polakach niechęć do Rosjan. Młodsze pokolenie ma gorszy stosunek do Rosjan niż starsze, dlatego że ich ojcowie zostali wychowani w duchu charakterystycznego dla socjalistycznych państw internacjonalizmu. Młodzi zaś są wychowywani w duchu odradzających się imperialistycznych tradycji Rosji.

student Uniwersytetu Łódzkiego

W zasadzie nie zaszły jakieś globalne zmiany. Owszem, czuć pewne impulsy ocieplenia ze strony młodzieży. Zaczęła się ona bardziej interesować Rosją, zamiast przyjmować bezkrytycznie krążące na jej temat stereotypy.

Mam wrażenie, że Rosja przestała być wrogiem numer jeden.

Sylwia Czubkowska

Nino Dżikija

dgp@infor.pl

współpraca Robert Zieliński

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.