Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
Polityka zagraniczna

Kirgizi głosowali nad nowelizacją konstytucji

1 lipca 2018
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty

Z ogłoszonych wczoraj wieczorem wstępnych rezultatów referendum wynika, że Kirgizi głosowali za nowelizacją konstytucji. Zmiany mają pozwolić na ograniczenie władzy prezydenta na rzecz parlamentu.

W chwili zamknięcia tego wydania "DGP" wiadomo było, że w głosowaniu wzięło udział ponad 57 proc. z 2,5 mln uprawnionych obywateli. Z rezultatów uzyskanych z 41 proc. lokali wyborczych wynika, że za zmianami opowiedziało się 89 proc. głosujących. Pełne wyniki referendum mają być znane już dziś.

Referendum to chwila prawdy dla pogrążonego w chaosie kraju, w którym ponad dwa miesiące temu obalono prezydenta Kurmanbeka Bakijewa, a dwa tygodnie temu doszło do gwałtownych zamieszek między Kirgizami a miejscowymi Uzbekami. Zgodnie z zamysłem autorów nowelizacji zmiany mają wzmocnić słabą pozycję nowego rządu oraz pokrzyżować plany powrotu do władzy obalonego prezydenta.

Obywatele Kirgizji mieli się opowiedzieć za lub przeciw nie tylko w sprawie ograniczenia władzy głowy państwa. Projekt konstytucji zakłada także ustanowienie 6-letniej kadencji prezydenta bez prawa do reelekcji oraz wprowadza progi liczby mandatów dla pojedynczej partii (maksymalnie 50 miejsc w 90-osobowym parlamencie). Przy okazji tymczasowe władze Kirgizji starają się uprawomocnić swoje rządy do czasu wyborów parlamentarnych zaplanowanych na październik tego roku. Nowa konstytucja zobowiązuje zastępującą tymczasowo Bakijewa Rozę Otunbajewą do złożenia urzędu najpóźniej w grudniu 2011 r. oraz przeprowadzenia wyborów prezydenckich bez uczestniczenia w nich.

Zorganizowanie referendum w chwili, gdy w kraju panuje chaos, rządzący politycy tłumaczą koniecznością udowodnienia swoim przeciwnikom politycznym i krytycznie nastawionej części opinii publicznej - oskarżającej nowe władze o paraliż decyzyjny i prognozującej rychły rozpad Kirgizji - że są w stanie sprawnie administrować krajem. - To odpowiedź dla tych, którzy uważają, że państwo jest zrujnowane. Kraj się rozwija, idzie do przodu. Odbywa się formowanie instytucji władzy państwowej - zapewniała w specjalnym oświadczeniu Otunbajewa.

O wywoływanie chaosu w Kirgistanie nowe władze obwiniają Bakijewa. Jest on oskarżany m.in. o zorganizowanie czystek etnicznych na Uzbekach dwa tygodnie temu. Obawiając się kolejnych - mniej lub bardziej wyimaginowanych - ciosów ze strony ekipy Bakijewa, rząd tymczasowy skrzętnie zadbał wczoraj o bezpieczeństwo. Punkty wyborcze znajdowały się pod ochroną 10 tys. mundurowych wspieranych przez prawie 8-tysięczną armię ochotników.

Nino Dżikija

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.