Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
Polityka zagraniczna

Flamandowie coraz głośniej mówią o niepodległości

27 czerwca 2018
Ten tekst przeczytasz w 1 minutę

Belgia szykuje się do jednego z najpoważniejszych kryzysów politycznych w 180-letniej historii.

Z najnowszych sondaży wynika, że przeszło 40 procent Flamandów deklaruje przed niedzielnymi wyborami parlamentarnymi poparcie dla jednej z dwóch partii nacjonalistycznych: NVA i Vlaams Belang. Domagają się one przekształcenia kraju w luźną konfederację, a jeśli taki system nie będzie działał, to żądają pełnej niepodległości. Pod wpływem takich nastrojów także bardziej umiarkowane ugrupowania flamandzkie - chadecy i liberałowie - zapowiadają, że będą się domagać odebrania belgijskiemu rządowi federalnemu kolejnych kompetencji, przede wszystkim w sprawach gospodarczych.

Eksperci spodziewają się, że wypracowanie kompromisu między francuskojęzycznymi ugrupowaniami z Walonii i Brukseli a Flamandami będzie trwać wiele miesięcy, być może aż do końca tego roku. Tymczasem już 1 lipca Belgia przejmuje przewodnictwo w UE. Zajmie się tym p.o. premier, dotychczasowy szef rządu Yves Leterme, który jednak może jedynie rozstrzygać bieżące sprawy, a nie podejmować strategiczne decyzje.

W przeszło 50-letniej historii Unii Europejskiej jeszcze żaden kraj członkowski się nie rozpadł. Gdyby tak się stało, niepodległa Flandria musiałaby ponownie wystąpić o członkostwo w Unii.

j.bie.

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.