Czerkiesi grożą olimpiadzie w Soczi
Niewielki naród z południa Rosji może zakłócić olimpiadę w Soczi w 2014 r., jak zrobili to w 2008 r. Tybetańczycy w czasie igrzysk w Pekinie.
Czerkiesi chcą przy okazji igrzysk uzyskać autonomię i zmusić Moskwę do uznania, że wojny toczone z nimi w XIX w. noszą znamiona ludobójstwa. 150. rocznica tamtych masakr zbiega się idealnie z terminem igrzysk.
Ludów czerkieskich żyje w Rosji 800 tys., ale cieszą sie one wsparciem kilkukrotnie liczniejszej diaspory w Turcji i na Zachodzie. Sobotnie spotkanie delegatów skończyło się zażądaniem od władz Rosji utworzenia autonomicznego obwodu czerkieskiego.
Podczas zjazdu ostro skrytykowano też politykę historyczną władz w Moskwie, które pomniejszają znaczenie represji, w tym rzezi kończących wojnę rosyjsko-czerkieską w 1864 r. Według Czerkiesów zabito wówczas 400 tys. ludzi, czyli 40 proc. narodu, a kolejne 50 proc. wygnano z domów. Rosjanie utrzymują, że o żadnym ludobójstwie nie może być mowy, bo Czerkiesi dobrowolnie przesiedlili się do Imperium Osmańskiego. W tej sytuacji zdesperowani Czerkiesi planują zorganizowanie światowej kampanii, która przy okazji igrzysk w Soczi ma rozpropagować ich punkt widzenia na historię - na wzór Tybetańczyków czy Ormian, przypominających o masakrach popełnionych na tym narodzie przez Turków w czasach I wojny światowej.
Czerkiesi liczą na wsparcie zagranicy, zwłaszcza skłóconej z Moskwą Gruzji. Tbilisi może być pierwszą stolicą, która uzna wydarzenia z lat 60. XIX w. za ludobójstwo. Aktywna jest też czerkieska diaspora. Przedsmak możliwych protestów poznaliśmy w trakcie tegorocznych igrzysk w Kanadzie. Zdjęcia z czerkieskich manifestacji w Vancouver, Nowym Jorku i Stambule obiegły wówczas światowe media. Kilka organizacji społecznych zaapelowało z tego powodu do MKOl o odebranie Rosjanom igrzysk w Soczi.
Co więcej, Soczi leży nad Morzem Czarnym, na ziemiach przed podbojem należących do czerkieskich księstw. Carska defilada zwycięstwa odbyła się w maju 1864 r. w abchaskiej wówczas wiosce Kbaada. 150 lat później w tym samym miejscu, znanym później jako Krasnaja Polana, zostaną rozegrane konkurencje narciarskie igrzysk w Soczi. "Zbudowanie wioski olimpijskiej na masowych grobach ofiar symbolizuje całkowite wymazanie tej zbrodni" - napisało w oświadczeniu stowarzyszenie Nie dla Soczi 2014, zrzeszające dziewięć organizacji czerkieskiej diaspory.
Rosjanie obawiają się powtórki z 2008 r., gdy masowe protesty na rzecz Tybetu zakłócały atmosferę olimpiady w Pekinie. Tym bardziej że Moskwa nie jest w stanie uciszyć członków czerkieskiej diaspory na Zachodzie czy Kaukazie. Jeśli więc takie same sceny powtórzą się za cztery lata, Rosja poniesie wizerunkową porażkę.
@RY1@i02/2010/109/i02.2010.109.000.013a.001.jpg@RY2@
Fot. TopFoto/Forum
Protest rodziny czerkieskiej w Soczi
Michał Potocki
michal.potocki@infor.pl
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu