Zaczyna się batalia o budżet UE
Najbogatsze kraje Europy już dziś blokują pomysły Janusza Lewandowskiego na zwiększenie wydatków Unii. To dopiero wstęp do boju, jaki stoczą o budżet na lata 2014 - 2020. Stawką w nim będą przywileje i składki członkowskie
Batalia o kształt budżetu Unii na lata 2014 - 2020 rozegra się w trzech odsłonach. Najpierw bogate kraje Wspólnoty spróbują ograniczyć całość wydatków grubo poniżej 1 proc. dochodu narodowego UE. Potem będą się starały doprowadzić do osłabienia wspólnej polityki rolnej na rzecz poszczególnych rządów. A na koniec rozbić sojusz państw Europy Środkowej i krajów śródziemnomorskich w walce o subwencje.
Przedsmakiem nadchodzącego starcia była w tym tygodniu debata w Radzie UE o unijnym budżecie na przyszły rok. Komisarz ds. budżetu Janusz Lewandowski - korzystając z możliwości wprowadzania niewielkich zmian w uzgodnionych już wydatkach Brukseli - zaproponował, aby w 2011 r. zwiększyły się one o 6 proc., przede wszystkim z powodu nowo powstającego korpusu unijnej dyplomacji.
- Reakcja ambasadorów Niemiec, Wielkiej Brytanii, Holandii i kilku innych krajów była bardzo ostra. Pytali, jak można zwiększać budżet Unii w chwili, gdy wszystkie państwa UE tną wydatki - mówi "DGP" unijny dyplomata. Niemcy, Holandia, Austria i Szwecja już zapowiedziały, że będą walczyły o zasadnicze obniżenie całego budżetu UE po 2013 r. do grubo poniżej 1 proc. PKB Unii. To oznacza jedno: radykalne cięcia m.in. w mających dla Polski kluczowe znaczenie subwencjach na politykę strukturalną i dopłaty rolne.
Przeforsowanie tego pomysłu oznacza, że UE czekają burzliwe czasy. - W tej kwestii bogate kraje nie zajmują jednolitego stanowiska. Francja jest zwolenniczką dużego budżetu, bo to warunek utrzymania w obecnym kształcie wspólnej polityki rolnej, z której korzysta najbardziej. Z kolei Londyn korzysta ze specjalnego rabatu (płaci tylko 1/3 należnej składki) i tak długo, jak go utrzyma, nie będzie oponować przeciw dużemu budżetowi - uważa Hugo Brady, ekspert londyńskiego Center for European Reform. Niewątpliwie jednak Berlin czy Paryż będą naciskać na likwidację brytyjskiego wyjątku. - Wówczas Londyn rozpocznie walkę o renacjonalizację wspólnej polityki rolnej. To radykalnie ograniczyłoby brytyjską składkę, bo Anglicy otrzymują niewielkie dopłaty do rolnictwa - podkreśla Antonio Missiroli, prezes brukselskiego European Policy Center.
W przyszłym roku - na 130 mld euro wydatków - subwencje rolne mają pochłonąć prawie 60 mld euro. Prezydent Nicolas Sarkozy już zapowiedział, że użyje wszelkich środków, aby dopłaty rolne pozostały na obecnym poziomie, a Bruksela zachowała monopol na ich wypłatę. Sojusznikami Paryża są tu inni wielcy producenci rolni: Hiszpanie, Irlandczycy czy Rumuni. Francja może przy okazji liczyć na przychylność komisarza UE ds. rolnych, Rumuna Daciana Ciolosa.
Na cięciach w wydatkach rolnych bardzo dużo straciłaby Polska. Jednak na razie nasz kraj woli w tej rozgrywce nie uczestniczyć. - Nie można walczyć na wszystkich frontach. W tej sprawie wolimy schować się za plecami Sarkozy’ego - przyznaje źródło w polskim rządzie.
Priorytetem Polski są fundusze strukturalne - główne źródło subwencji dla naszego kraju. W latach 2007 - 2013 mamy otrzymać z tego tytułu aż 67 mld euro. Podobny poziom może być nie do utrzymania w budżecie na lata 2014 - 2020. Paradoksalnie możemy tu jednak liczyć na wsparcie krajów śródziemnomorskich, zarówno biedniejszych - Hiszpanii czy Portugalii - jak i bogatszych, jak Włochy. Przed kryzysem zakładano, że dzięki szybkiemu rozwojowi po 2014 r. będą one zbyt bogate, by mieć prawo do tego typu subwencji. Teraz wiadomo, że tak nie będzie. - Grecy tną wszelkie możliwe wydatki publiczne. Fundusze strukturalne UE stają się dla nich niemal jedynym źródłem inwestycji - podkreśla Janusz Lewandowski. W przyszłym roku Ateny mają otrzymać z funduszy strukturalnych 2,8 mld euro.
@RY1@i02/2010/093/i02.2010.093.000.008a.001.jpg@RY2@
Fot. Bloomberg
@RY1@i02/2010/093/i02.2010.093.000.008a.002.jpg@RY2@
Fot. Parlament Europejski
W tym tygodniu Komisja Europejska pod przewodnictwem Jose Manuela Barroso pierwszy raz obradowała nad budżetem UE na lata 2014 - 2020
Jędrzej Bielecki
jedrzej.bielecki@infor.pl
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu