Chińskie okręty wchodzą na akweny zdominowane przez USA
Chińska marynarka wojenna zaczyna zapuszczać się na wody, które do niedawna uchodziły za domenę floty USA.
Zdaniem amerykańskich mediów wypuszczanie się Chińczyków do bliskowschodnich portów i na daleki Pacyfik to wyraz rosnącej mocarstwowej pewności siebie Pekinu.
"Obrona dalekich mórz", jak Chińczycy eufemistycznie określają swoje działania na odległych akwenach, stanowi zerwanie z tradycyjną doktryną militarną Państwa Środka. Zakładała ona, że chińska marynarka wojenna będzie operować właściwie wyłącznie w strefie chińskiego wybrzeża oraz przygotowywać się do ewentualnej wojny o Tajwan.
Ale to już przeszłość. Dziennik "New York Times" podkreśla, że marcowa wizyta dwóch chińskich okrętów wojennych w Abu Zabi to pierwsze takie wydarzenie na Bliskim Wschodzie. Na pewno jednak nie ostatnie. Przez Zatokę Perską i okoliczne akweny wiodą kluczowe dla Pekinu szlaki handlowe: tędy importowane są do Chin surowce, a jednocześnie w drugą stronę płyną tanie towary produkowane masowo za Wielkim Murem. Chińscy wojskowi uzasadniają obecność swoich okrętów wojennych w tej części świata chęcią zabezpieczenia dostaw.
Amerykanie odnotowują tę obecność z mieszanymi uczuciami. Z jednej strony pojawienie się chińskich jednostek w miejscach tradycyjnie uważanych przez Waszyngton za własną strefę wpływów jest niepokojącym sygnałem. Z drugiej Pekin zachowuje się bardzo wstrzemięźliwie, nie podejmując żadnych działań, które w jakiś sposób mogłyby zostać uznane za prowokacyjne czy wielkomocarstwowe. Na razie Chiny nie będą więc poważnym rywalem dla amerykańskiej marynarki wojennej.
mj, pap
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu