Gesty Putina nie były wyreżyserowane
Wizyta Donalda Tuska i Władimira Putina w Katyniu to początek prawdziwego pojednania między Polską a Rosją. Prezydent Lech Kaczyński, wybierając się do Katynia, również chciał pokazać, że bierze udział w procesie odbudowania rosyjsko-polskich relacji. Rzeczywistość napisała jednak inny, niewiarygodny wręcz scenariusz.
Zwykli Rosjanie i nasze władze mają dość tej permanentnej wojny z Polakami, która trwa już od dziesięciu lat. Reakcja rosyjskich władz na katastrofę nie mogła pozostawić ich obojętnymi. Teraz pokazanie filmu Andrzeja Wajdy w telewizji oraz relacji z Katynia w mediach uzmysłowiły szerszym kręgom Rosjan istotę tragedii. Pojawiła się nadzieja, że z rosyjskich mediów na zawsze zniknie obraz Polaka rusofoba.
Pojednanie polsko-rosyjskie ma jednak swoje pułapki. W tej części świata państwa mają skłonności do zamieniania się w oblężoną twierdzę. W Rosji silna jest wiara w naszą odrębność kulturową. Polacy z kolei zwykli demonizować Władimira Putina. On jest znacznie bardziej skomplikowanym człowiekiem. Moim zdaniem jego reakcja na tragedię w Smoleńsku jest jak najbardziej szczera. I jestem niemal pewien, że ten dramat daje dużą szansę na uzdrowienie rosyjsko-polskich relacji.
Dmitrij Babicz
komentator rosyjski
Autor jest publicystą RIA Novosti i komentatorem magazynu "Russia Profile"
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu