Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
Polityka zagraniczna

Superszybkie pociągi umożliwią Pekinowi ekspansję w Azji

3 lipca 2018
Ten tekst przeczytasz w 3 minuty

W ciągu pięciu lat w Chinach powstanie 30 tysięcy kilometrów nowych tras superszybkiego pociągu, którego prędkość będzie dochodzić do 400 km/h. Równocześnie władze w Pekinie szykują się do budowy dwóch linii do Europy przechodzących przez 17 krajów.

W ten sposób chcą rozszerzać swoje wpływy w Azji Południowej, na Bliskim Wschodzie i w byłych republikach radzieckich.

- Firmy zajmujące się kolejową ekspansją należą do państwa i korzystają z dotacji rządu. Dlatego Chiny wkrótce będą miały największą sieć nowoczesnych pociągów na świecie - mówi "DGP" Michael Clausecker, ekspert Europejskiego Stowarzyszenia Przewoźników Kolejowych (UNIFE).

Pieniądze i technologia nie są problemem. Chińczykom znacznie trudniej będzie jednak przełamać opory polityczne krajów, przez które mają przechodzić nowe linie. Część z nich, jak Indie, to odwieczni rywale Pekinu, którzy obawiają się, że podobnie jak w XIX wieku Amerykanie podbijali dzięki kolejom środkowy zachód USA, tak teraz Chiny poprzez superszybkie pociągi roztoczą swoje wpływy na sąsiadów. Inni, jak Rosja, spodziewają się, że nowe połączenia przekształcą się w zalążki kolonizacji przez Chińczyków pustych obszarów Syberii.

To jednak nie koniec. Chińczycy zamierzają zbudować dwie linie do Europy. Jedna przetnie Indie, Pakistan i Iran, aby przez Bliski Wschód i Turcję dotrzeć do Europy Południowo-Wschodniej. Druga ma przebiegać przez płaskowyż Tybetu i Kazachstan, a następnie przez Rosję i Polskę osiągnąć Niemcy.

- Rozmach projektu świadczy o tym, że ma on charakter polityczny. Ceny frachtu morskiego są niskie, więc przewóz towarów pociągiem nie jest opłacalny. A sami pasażerowie nie spłacą ogromnych kosztów inwestycji - komentuje w rozmowie z nami Clausecker.

Chińskie władze zaczęły już wdrażać swój plan. Podjęto negocjacje o warunkach budowy linii kolejowej z pierwszym krajem tranzytowym - Birmą. Za idącą w dziesiątki miliardów dolarów inwestycję Chiny chcą dostaw surowców, zaczynając od rzadkiego litu, którego coraz więcej potrzebuje chińska gospodarka. - Władze krajów, gdzie ma być budowana kolej, właściwie nie muszą się troszczyć o nic: ani o plany techniczne, ani o fundusze, ani o wykonawców. Trudno z tym konkurować - uważa Dominique Pouliquen, dyrektor na Azję francuskiego koncernu Alstom.

Chińczycy już zbudowali 6,5 tys. kilometrów ultraszybkich linii kolejowych we własnym kraju. W ubiegłym roku otwarto m.in. połączenie między Wuhan a Hongkongiem.

Pociągi jeżdżą tu ze średnią prędkością 350 km/h i należą do najszybszych na świecie. Wkrótce unowocześnione połączenie między Pekinem a Szanghajem skróci czas podróży z 24 do 10 godzin. O ile w latach 2004 - 2008 Chińczycy wydawali przeciętnie 10 mld dol. rocznie na budowę superszybkich kolei, to w okresie 2009 - 2013 ma to już być 50 mld dol. rocznie.

Co więcej, chińskie przedsiębiorstwa kolejowe rozpoczęły budowę superszybkich połączeń m.in. w Turcji, Wenezueli i Arabii Saudyjskiej. I podjęły walkę o kontrakty na podobne połączenia w... Kalifornii, na Florydzie i w Illinois. Ma je sfinansować specjalny plan stymulacji gospodarki Baracka Obamy.

@RY1@i02/2010/068/i02.2010.068.000.012b.001.jpg@RY2@

Chińczycy budują szybką kolej

Jędrzej Bielecki

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.