Nowy układ z Obamą daje Kremlowi szansę na wetowanie strategii USA
Z perspektywy Waszyngtonu wynegocjowany właśnie trzeci układ START ma spełnić dwa cele.
Przede wszystkim wzmóc nacisk na te państwa azjatyckie, które posiadają albo są bliskie posiadania broni nuklearnej, do wyrzeczenia się jej, albo przynajmniej do wejścia w proces redukcji pod międzynarodową kontrolą. Charakterystyczne, że ogłaszając sukces negocjacji z Rosją, Hillary Clinton bardziej koncentrowała się na kłopotach z Iranem. Rosję bowiem - i to jest drugi cel rządu Obamy - traktat ma pomóc trwale wciągnąć do antynuklearnego klubu, który pod amerykańskim przywództwem byłby w stanie zapanować nad niebezpiecznym rozwojem zbrojeń jądrowych w Azji. Ale w obu kwestiach rezultaty mogą być tylko bardzo umiarkowane. Moskwa będzie ochraniać zbrojenia nuklearne azjatyckich reżimów autorytarnych dlatego, że widzi w tym większą szansę na odbudowę własnego znaczenia w świecie aniżeli w grzecznym wspieraniu azjatyckiej polityki Ameryki.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.