Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
Polityka zagraniczna

Wywiad Rosji wchodzi do biznesu

Ten tekst przeczytasz w 5 minut

Artykuł byłego szefa litewskich służb specjalnych opublikowany na początku tygodnia w dzienniku Lietuvos Rytas wywołał burzę. Według Meczysa Laurinkusa w krajach od Morza Czarnego do Morza Bałtyckiego rosyjski wywiad, posługując się agenturą, buduje swoje gospodarcze imperium. Pierwszy prezydent Litwy Vytautas Landsbergis i rosyjski znawca służb specjalnych Andriej Sołdatow komentują w DGP tezy postawione przez Laurinkusa.

Manifestowi, który ukazał się w dzienniku Lietuvos Rytas, powinny towarzyszyć konkretne nazwiska. Inaczej mówienie o trzech tysiącach agentów, którzy na zlecenie oficerów rosyjskiego wywiadu wykupują gospodarkę, jest zwykłą propagandą. Zachodnie służby specjalne często nadużywają liczb bez konkretyzacji tego, o co właściwie chodzi. Zajmuję się tematyką służb specjalnych od lat. Przyznam szczerze, że nie widzę większego sensu w wysyłaniu trzech tysięcy agentów do niewielkiego państwa, jakim jest Litwa. Tekst Laurinkusa ewidentnie ma polityczne zabarwienie. Co oczywiście nie oznacza, że rosyjscy agenci nie są aktywni w państwach bałtyckich. Rosja nie ukrywa, że na Litwie, Łotwie i w Estonii interesują ich sprawy gospodarcze. Te same sprawy interesują rosyjski wywiad.

Mały i średni biznes jest jedynie środkiem do celu. Służy jako przykrywka dla maskowania pobytu agenta.

Wypadałoby, by Meczys Laurinkus podał teraz konkretne przykłady takich sytuacji. Nazwy firm z sektora energetycznego opanowanych przez rosyjską agenturę bądź zagrożonych ofensywą rosyjskich wywiadowców i agentów. Ja znam dwie afery szpiegowskie na Litwie z ostatnich lat. Żadna nie dotyczyła szpiegostwa gospodarczego czy przejmowania firm. Pierwsza wybuchła w 2004 r., w jej efekcie wyrzucono z Litwy trzech rosyjskich dyplomatów. Druga dotyczyła zwerbowanego przez Rosjan pracownika służby więziennej.

Gra nie toczy się o celowe szkodzenie gospodarce. W grach operacyjnych służb specjalnych w sferze gospodarczej chodzi o ustalenie kontroli nad daną firmą.

Sprzyja ona stworzeniu korzystnych warunków dla rosyjskiego biznesu. Taka firma może być na przykład mniej konkurencyjna dla firmy rosyjskiej. Chodzi również o pozyskiwanie rynków zbytu, o preferencje, lojalność litewskich władz.

@RY1@i02/2010/043/i02.2010.043.000.0010.001.jpg@RY2@

Fot. MateriaŁy prasowe

Andriej Sołdatow, rosyjski ekspert do spraw służb specjalnych, twórca strony Agentura.ru

, rosyjski ekspert do spraw służb specjalnych, twórca strony Agentura.ru

Nie. To jest nie jest przesada. Wręcz wydaje mi się ona oczywista. Od dłuższego czasu obserwujemy zamiar potajemnego wykupienia Litwy.

Ostatnio takich spraw nie było. Wcześniej Litwa i jej służby specjalne rozprawiały się z rosyjską agenturą bez szumu.

Jeśli Laurinkus podaje taką liczbę, to musi się odnosić do konkretnych danych. On kierował Państwowym Departamentem Bezpieczeństwa. Miał wiedzę na temat tego, jakie są zagrożenia dla państwa. Podejrzewam, że nie wziął takiej cyfry z sufitu. Ma dowody na potwierdzenie swoich tez. Choć przyznam: wcześniej tak duża liczba agentów się nie pojawiała. Jedno jest pewne: te 3 tys. agentów nie mogą dziwić. Litwa jest obiektem wielkiego zainteresowania Rosji. Moskwa usiłuje ją sobie podporządkować.

Trudno mi to komentować. Nie mam w tej chwili przed oczami tego artykułu. Poza tym to, o czym rozmawiamy, trwa od lat. Nie jest zjawiskiem, które pojawiło się przed tygodniem. Nie chcę formułować tez, że Litwa staje się rosyjskim kondominium. Choć groźba zwasalizowania kraju istnieje. Trudno powiedzieć, co Litwa może, a czego nie. Jesteśmy krajem nieukształtowanym, po przemianach. I powinniśmy być lepiej przygotowani na zagrożenie ze strony Rosji.

@RY1@i02/2010/043/i02.2010.043.000.0010.002.jpg@RY2@

Fot. Jakub Ostałowski/Fotorzepa

Vytautas Landsbergis, prezydent Litwy tuż po odzyskaniu przez nią niepodległości, w latach 1990 - 1992. Obecnie deputowany do Parlamentu Europejskiego

, prezydent Litwy tuż po odzyskaniu przez nią niepodległości, w latach 1990 - 1992. Obecnie deputowany do Parlamentu Europejskiego

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.