Gruzja, aby odciąć się od Rosji, woli być Georgią
Gruzja nie chce być już nazywana "Gruzją". Woli, aby inne kraje używały stosowanej w języku angielskim nazwy "Georgia". Według Tbilisi "Gruzja" to rusycyzm, który godzi we wrażliwość narodu, zwłaszcza od wojny z Rosją w 2008 r.
- To prawda, prowadzimy kampanię na rzecz zmiany nazwy - potwierdziło nam MSZ w Tbilisi. W lutym Gruzji odmówili jednak Litwini, mimo nalegań ze strony szefa MSZ Grigola Waszadzego i ambasadora w Wilnie Giorgiego Kerdikoszwilego. Ten ostatni nazwał stosowane w języku litewskim słowo "Gruzija" reliktem czasów sowieckich. - Precedens już jest. Zmieniliśmy pochodzącą z rosyjskiego nazwę "Chorvatija" na zachodniobrzmiącą "Kroatija" - przypominała tłumaczka gruzińskiej literatury Virginija Timinskaite. Wilno nie dało się ostatecznie przekonać.
Już pięć lat temu podobną prośbę usłyszeli Izraelczycy. - Jesteśmy obecni na waszych ziemiach od IV w. i aż do lat 70. XX w. powszechnie nazywano nas "Georgjah". "Gruzjah" to nazwa sztuczna. Wróćcie do wersji tradycyjnej - prosił ambasador Lasza Żwania. Tym razem się udało: izraelskie MSZ coraz częściej stosuje wersję "Georgjah". Jeszcze w latach 90. z rusycyzmu zrezygnowały też postsowieckie kraje Azji Środkowej (poza Kirgistanem), Mołdawia i Finlandia. Salomonowy werdykt przyjęli Estończycy. - Ostatecznie zdecydowaliśmy się dopuścić obie wersje "Gruusia" i "Georgia". A pisma do naszych kolegów z Gruzji i tak piszemy po angielsku - mówi nam Kersti Luhi z MSZ w Tallinie. Ale nazwa "Georgia" na razie słabo się przyjmuje.
Kompletnym fiaskiem zakończyła się natomiast interwencja w Tokio (rosyjska "Gurujia" kontra angielska "Joujia"). W marcu 2009 r. minister Waszadze zażądał zmiany nazwy podczas wizyty w Japonii.
Gruzinom pozostało jeszcze kilka krajów, do których mogą się zwrócić: Chiny, Kirgistan, Korea, Łotwa i Węgry. Wszystkie one stosują wersję wywodzącą się od nazwy uznawanej przez Tbilisi za rosyjską. Krajów słowiańskich - w tym Polski - ta sprawa raczej nie dotyczy. Gruzini przyznają bowiem, że "Gruzja" jest poniekąd nazwą ogólnosłowiańską. - Zmiany tego typu były możliwe tylko w przypadku młodych bytów, jak Bangladesz, który Polacy chcieli przez pewien czas nazywać Bengalią, jednak nie zostało to zaakceptowane przez drugą stronę. Ale nazwa "Gruzja" za bardzo się ustabilizowała - mówi nam językoznawca prof. Jerzy Bralczyk.
Pikanterii sprawie dodają dwa fakty. Po pierwsze sami Gruzini nie nazywają swojego kraju ani "Gruzja", ani "Georgia", lecz "Sakartwelo". Po drugie zaś zarówno "Gruzja", jak i "Georgia" wywodzą się z tego samego źródłosłowu. Tyle że nazwa uznana za rusycyzm przyszła z greki za pośrednictwem języków tureckich bądź perskiego, a "Georgia" to bezpośrednie zapożyczenie z greckiego.
Jaka będzie reakcja Rosji na całą sprawę? - Rozbawiliście mnie tym pytaniem - mówi nam pracownik rosyjskiego MSZ.
michal.potocki@infor.pl
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu