Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo

Jak wywiad namierzył Baradara

26 czerwca 2018

Aresztowanie drugiego w hierarchii przywódcy talibów, Abdula Ghaniego Baradara, zwiększyło nadzieje Białego Domu na korzystne rozwiązanie konfliktu w Afganistanie.

Informacja, że mułła, który kierował operacjami wojskowymi, został schwytany w Pakistanie, pojawiła się w momencie, gdy siły NATO rozpoczęły największą ofensywę na pozycje rebeliantów od czasu amerykańskiej inwazji w 2001 r.

Wysoki rangą przedstawiciel pakistańskich służb specjalnych powiedział, że aresztowanie Baradara miało miejsce po jego "starannej inwigilacji". Decyzja zapadła, "kiedy mieliśmy absolutną pewność, że nie będzie mógł stawić oporu". Oficjalny komentarz pojawił się po całym dniu spekulacji na temat okoliczności zatrzymania jednego z najwyższych rangą przywódców rebelii. Przedstawiciele pakistańskiego wywiadu powiedzieli, że mułła był jednym z najpilniej strzeżonych komendantów. Zazwyczaj przebywał na pograniczu afgańsko-pakistańskim w towarzystwie silnej ochrony.

- Trudno było go złapać, ponieważ mieliśmy doniesienia o jego ruchach, ale bez potwierdzenia, że osoba jadąca w jednym z samochodów to rzeczywiście Baradar - komentował wysoki rangą oficer pakistańskiego wywiadu. - Śledziliśmy go uważnie, ale naszym priorytetem było dostać go żywego. Łatwo można było wszcząć krwawą jatkę. Bez gwarancji, że wyjdzie z niej cało - dodał.

Według przedstawicieli pakistańskiego wywiadu przełom nastąpił w momencie, gdy oficerowie służb specjalnych otrzymali informację, że mułła Baradar planuje opuścić południowy Afganistan i samochodem przedostać się przez prowincję Beludżystan w południowo-zachodnim Pakistanie do portowego Karaczi. Aresztowanie wyglądało zwyczajnie i miało miejsce kilka dni temu rano, gdy auto zatrzymało się na drogowym punkcie kontrolnym. Jak powiedział przedstawiciel policji: "Pasażerowie sądzili, że to rutynowa kontrola. Zostali szybko zatrzymani i nie mieli czasu na reakcję".

Analitycy komentują, że aresztowanie oznacza przynajmniej chwilowy cios w talibów. Odżyły również spekulacje o rosnącej presji na kierownictwo ruchu i przybliżeniu perspektywy wynegocjowania porozumienia o zawieszeniu broni między rebeliantami a rządem w Kabulu.

- Baradar jest mózgiem stojącym za operacjami afgańskich talibów - powiedział Candace Rondeaux, analityk w think tanku International Crisis Group. - Dla wszystkich stron zaangażowanych w konflikt aresztowanie ma znaczenie strategiczne - dodał.

Przedstawiciel pakistańskiego wywiadu przekonuje, że zatrzymanie talibskiego komendanta jest "największym pojedynczym osiągnięciem w walce z talibami". Sami talibowie konsekwentnie zaprzeczają, jakoby Baradar został w ogóle schwytany.

Baradar odgrywał kluczową rolę w koordynowaniu operacji wojskowych talibów, podczas gdy mułła Mohammed Omar, założyciel i duchowy przywódca ruchu, udzielał jedynie ogólnych wskazówek. Analitycy przekonują, że działał jako pośrednik w rozmowach z innymi islamistycznymi ugrupowaniami w regionie, w tym z Al-Kaidą.

Eksperci od spraw bezpieczeństwa twierdzą, że jego schwytanie zakłóci część działań talibów. Choć jak sami przyznają, utrata ważnych komendantów w ostatnich latach nie powstrzymała rozwoju ruchu rebelianckiego.

Generał Stanley McChrystal powiedział w ubiegłym miesiącu, że wynegocjowanie porozumienia byłoby najlepszym sposobem na zakończenie konfliktu. Aresztowanie Baradara wzmogło spekulacje o możliwości rozmów, m.in. dlatego że był on zaangażowany w tajne negocjacje z prezydentem Afganistanu Hamidem Karzajem (jak twierdzą amerykańskie źródła wojskowe, w ostatnich latach przeprowadzono kilka rund takich rozmów).

Nadzieja wśród zwolenników rozmów opiera się na założeniu, że talibscy liderzy, którym w każdej chwili może grozić aresztowanie, będą bardziej skłonni do negocjacji, co otwiera pole manewru przed Karzajem i jego zachodnimi sojusznikami.

- Świadomość, że komendanci nawet w Karaczi nie są bezpieczni, może skłonić niektórych spośród pozostałych liderów do przemyślenia dotychczasowej, długoterminowej strategii wojny na wyniszczenie - komentuje Michael Semple, ekspert w amerykańskiej Harvard Kennedy School.

Jednak jak przyznają analitycy, aresztowanie Baradara nie ma znaczenia rozstrzygającego. Gen. Stanley McChrystal, szef sił NATO w Afganistanie, który w ubiegłym roku pesymistycznie ocenił wysiłki wojenne Zachodu, stara się odzyskać inicjatywę na polu bitwy, wysyłając marines do miasta Mardżeh określanego przez amerykańskich dowódców jako kluczowa kryjówka rebeliantów. Prawdziwym wyznacznikiem sukcesu w Mardżeh będzie to, czy rząd w Kabulu, z międzynarodową pomocą, będzie w stanie po wypchnięciu bojowników zainstalować sprawną administrację w regionie i na całym południu kraju, gdzie rebelia jest najsilniejsza.

USA liczą na szybkie i namacalne zwycięstwo. Aresztowanie Baradara w Karaczi pokazuje, że presja wywierana na Islamabad, by bardziej włączył się w ściganie talibskich przywódców na swoim terytorium, zaczyna przynosić rezultaty. - To była wspólna, amerykańsko-pakistańska operacja. Bez pomocy Pakistanu aresztowanie byłoby niemożliwe - przekonuje jeden z zachodnich dyplomatów w Islamabadzie.

Złapanie tak prominentnego komendanta naprawi również część szkód wizerunkowych, jakie w ostatnim czasie poniosły amerykańskie agencje wywiadowcze (w tym przeprowadzony w grudniu przez jordańskiego zamachowca-samobójcę atak na bazę CIA w Afganistanie).

@RY1@i02/2010/034/i02.2010.034.000.012a.001.jpg@RY2@

Fot. AFP

Kontrole w pakistańskim Karaczi po aresztowaniu talibskiego komendanta Abdula Ghaniego

© The Financial Times Limited 2010. All Rights Reserved

Financial Times

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.