Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
Polityka zagraniczna

Białoruś aresztuje, w Polsce wrze, Unia się przygląda

1 lipca 2018
Ten tekst przeczytasz w 3 minuty

Białoruska milicja zatrzymała wczoraj rano czterdziestu działaczy nieuznawanego przez miejscowe władze Związku Polaków na Białorusi.

Natychmiast zareagowało polskie MSZ. Odpowiedzialnym za represje zakazało wjazdu do Polski i zapowiedziało dotkliwsze sankcje. Prezydent Lech Kaczyński w obronie polskiej mniejszości napisze list do Aleksandra Łukaszenki.

Szefową zdelegalizowanego ZPB Andżelikę Borys zatrzymano za udział w nielegalnym wiecu przed Domem Polskim w Grodnie 10 lutego. W błyskawicznym procesie została ukarana wysoką grzywną, trzej inni działacze trafili na 5 dni do aresztu. Te wydarzenia natychmiast rozgrzały polską scenę polityczną. Opozycja grzmiała, że to efekt fatalnej polityki rządu. Prezydent wezwał szefa MSZ Radosława Sikorskiego. Zanosiło się na kolejny akt przedwyborczej kampanii prezydenckiej. Ale o dziwo niespełna godzinne spotkanie przebiegło w miarę spokojnie. - Należy podjąć zdecydowane, a przede wszystkim skuteczne kroki, aby bronić praw naszych rodaków na Białorusi. Wachlarz jest szeroki, od polityki wizowej do pomocy gospodarczej czy kredytowej - komentował Władysław Stasiak, szef Kancelarii Prezydenta. - Przedstawiłem kilkanaście wymiernych działań, które zamierzamy podjąć w związku z zaistniałą sytuacją. Prezydent je zaakceptował i nie wniósł żadnych nowych - powiedział po wyjściu z pałacu Radosław Sikorski. Dodał, że nie spodziewał się ze strony prezydenta ciepłych słów. - Mamy kampanię - zaznaczył.

Polska dyplomacja zaczęła od wydania zakazu wjazdu do Polski członków kierownictwa nieuznawanego przez MSZ tzw. Związku Polaków na Białorusi. - Także inne osoby, które przyczyniły się do wzrostu napięcia w ostatnich dniach, nie będą mogły do Polski wjeżdżać - poinformował wiceszef MSZ Andrzej Kremer. To opozycji nie wystarcza.

Europoseł PiS Paweł Kowal przekonuje, że działania reżimu Łukaszenki świadczą o klęsce polskiej dyplomacji. Chce, by sam Donald Tusk wytłumaczył się przed sejmową komisją spraw zagranicznych. - Co pan chce, panie premierze, powiedzieć dzisiaj Andżelice Borys, która została zatrzymana trzy dni po wizycie ministra spraw zagranicznych Białorusi w Warszawie? - docieka Kowal. Wtóruje mu kolega z Parlamentu Europejskiego Marek Migalski, członek delegacji Unia Europejska - Białoruś. - Warto, by Donald Tusk odpowiedział na medialne doniesienia, że on i minister Sikorski w 2008 r. namawiali Andżelikę Borys do rezygnacji z funkcji prezesa Związku Polaków na Białorusi - mówi eurodeputowany PiS, odnosząc się do historii opisywanej w mediach przed kilkunastoma miesiącami. - Jeżeli tak było, to Łukaszenka już wówczas dostał czytelny sygnał, że Polska jest słabym graczem - zaznacza Migalski. W jego ocenie polityka Tuska na rzecz mniejszości polskiej na Białorusi ograniczyła się do wspólnych fotografii z Andżeliką Borys w trakcie kampanii wyborczej. - Mówimy o dwóch latach zaniechań - twierdzi Migalski.

Polityki rządu broni Jacek Saryusz-Wolski, szef grupy Platformy w Parlamencie Europejskim, pomysłodawca programu Partnerstwo Wschodnie. Twierdzi, że działania Białorusi są testem dla Unii. - Reżim Łukaszenki sprawdza, czy da się prowadzić kurs odwilżowy z UE z pominięciem Polski czy raczej z pominięciem Związku Polaków na Białorusi - wyjaśnia Saryusz-Wolski. Dodaje, że decyzje polskiego rządu, ale także Parlamentu Europejskiego, dają Łukaszence jasny sygnał, iż taki scenariusz jest niemożliwy. - Unia jest gotowa do dialogu na temat przywrócenia sankcji czy wręcz wprowadzenia embarga dla Białorusi, tak by Łukaszenka zrozumiał, że jedyną drogą dla niego jest liberalizacja systemu. Nikt na wariant chiński w Europie się nie zgodzi - zaznacza były wiceszef PE.

Wczorajsze wydarzenia już w przyszłym tygodniu trafią na forum unijne. - Parlament Europejski przyjmie rezolucję w sprawie sytuacji na Białorusi - oświadczył przewodniczący europarlamentu Jerzy Buzek. W jego ocenie w oświadczeniu powinny się znaleźć mocne zdania oceniające to, co się dzieje obecnie na Białorusi. Być może w jej opracowaniu pomogą Andżelika Borys i lider białoruskiej opozycji Aleksander Milinkiewicz, którzy w przyszłym tygodniu w odwiedzą PE. W związku z gwałceniem praw mniejszości polskiej na Białorusi mają wystąpić na forum koła polskiego zrzeszającego wszystkich polskich europosłów. Spotkają się też z grupami politycznymi PE, m.in. z chadekami, największą frakcją w PE.

@RY1@i02/2010/032/i02.2010.032.000.003a.001.jpg@RY2@

Fot. AP

Wczoraj milicjanci siłą doprowadzili działaczy ZPB do budynku sądu w Wołożynie

Artur Grabek

artur.grabek@infor.pl

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.