Pierwsza partia Berlusconiego dziełem mafii
Zdaniem specjalisty od tajemnic włoskiej mafii Massima Ciancimina pierwsze stronnictwo obecnego premiera Silvia Berlusconiego - słynna Forza Italia - zostało założone przez agentów cosa nostry.
Sensacyjne wyznania eksperta ds. sycylijskiej mafii padły na sali sądowej podczas rozprawy przeciw policjantom z Sycylii, którzy mieli pomóc kilku wpływowym gangsterom w ucieczce. Ciancimino - którego ojciec był burmistrzem Palermo w gorącej epoce mafijnych wojen na przełomie lat 80. i 90. - zeznając, wyjawił, co wie na temat politycznych początków Silvia Berlusconiego.
Według niego cosa nostra chciała skorzystać na kompromitacji dwóch dominujących od końca drugiej wojny światowej sił włoskiej polityki, czyli chadeków i socjalistów. Mafiosi mieli wykorzystać sekretne negocjacje, jakie toczyły się między władzami a gangsterską wierchuszką w sprawie zakończenia graniczącej z terroryzmem kampanii przeciw sędziom, którzy narazili się podziemiu. Na tak zbudowanych kontaktach, którym patronował potentat medialny Silvio Berlusconi, powstały zręby Forza Italia. Kilka miesięcy po formalnym powstaniu w styczniu 1994 r. partia ta wygrała wybory parlamentarne.
Tymczasem na rewelacje Ciancimina z oburzeniem zareagowali politycy niemal wszystkich opcji. W pierwszej kolejności w obronie premiera wystąpił minister sprawiedliwości Angelino Alfano, który oświadczył, że złożone przez Ciancimina zeznania są prowokacją i służą osłabieniu autorytetu rządu. Ale i politycy opozycyjnej lewicy skrytykowali Ciancimina za to, że posunął się za daleko w próbie skompromitowania Berlusconiego, a jego historia trąci teorią spiskową.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu