Do Katynia wybierają się i premier, i prezydent
W sprawie katyńskiej oczekujemy pełnej prawdy i moralnego zadośćuczynienia.
Równocześnie chcemy budować lepsze relacje polsko-rosyjskie - komentował wczoraj Donald Tusk zaproszenie do Katynia, jakie otrzymał od Władimira Putina.
Premier Rosji dzwonił do Donalda Tuska w środę, by zaprosić go "do wspólnego uczczenia pamięci ofiar". Uroczystości zaplanowano na pierwszą połowę kwietnia. Według Tuska Putin podkreślał, że dla niego uroczystości są ważne, gdyż "Katyń to także zbrodnie na narodzie rosyjskim". - Zaproszenie może rodzić nadzieję, że sprawa zbrodni katyńskiej w stosunkach polsko-rosyjskich zostanie potraktowana z należytą powagą - powiedział prezes Federacji Rodzin Katyńskich Andrzej Skąpski. Ale wyraził też obawę, czy nie dojdzie do próby zakłamywania historii.
- My w Polsce jeszcze pewien czas będziemy mieli poczucie niepełnej satysfakcji. Oczekiwalibyśmy od naszych sąsiadów mocniejszych, jaśniejszych, odważniejszych deklaracji - przyznał premier. Jak zaznaczył Donald Tusk, to, co stronie rosyjskiej wydaje się wielkim krokiem, nam zawsze będzie się wydawało krokiem średnim albo zbyt małym. - Ale te kroki trzeba stawiać - podkreślił Tusk. - Wydaje mi się, że kolejny krok postawiliśmy, i rzecz zupełnie zrozumiała, że mój partner (Putin) mówi w czasie naszych spotkań trochę więcej o przyszłości, a ja mówię: przyszłość jest dla nas też najważniejsza, ale zbudujemy ją na pełnym wyjaśnieniu przeszłości - zaznaczył premier.
Także Lech Kaczyński wybiera się na uroczystości rocznicowe do Katynia. - Cieszę, że premier będzie w Katyniu, ale najwyższym przedstawicielem Rzeczypospolitej jest prezydent i ja też tam będę - powiedział wczoraj Lech Kaczyński. - Mam nadzieję, że wizę dostanę - dodał.
@RY1@i02/2010/025/i02.2010.025.000.004b.001.jpg@RY2@
Fot. Marcin Dlawichowski/Forum
W Katyniu rozstrzelano tysiące polskich oficerów
id
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu