Odwilż z Białorusią pod znakiem zapytania
Lansowana od wielu miesięcy przez szefa MSZ Radosława Sikorskiego odwilż w stosunkach z Białorusią stanęła pod dużym znakiem zapytania.
Polski ambasador w Mińsku Henryk Litwin otrzymał od białoruskiego rządu notę protestacyjną z powodu poparcia przez naszych dyplomatów niezależnego Związku Polaków na Białorusi Andżeliki Borys.
"Uwagę szefa polskiej placówki zwrócono na postępowanie niektórych pracowników ambasady RP w Republice Białorusi, które nie odpowiadają podstawowym międzynarodowym zasadom działalności zagranicznych dyplomatów w krajach akredytacji" - relacjonują reżimowe białoruskie gazety.
Poszło o udział 21 stycznia polskich dyplomatów w spotkaniu ZPB w Iwieńcu. Tutejsza Polonia poparła na szefową lokalnej organizacji Związku Teresę Sobol, która pozostaje lojalna wobec Andżeliki Borys. Tymczasem białoruski rząd od 2005 r. uznaje konkurencyjny Związek Polaków, który popiera reżim w Mińsku.
Jaka będzie reakcja Sikorskiego? - Przygotowujemy właśnie odpowiedź na notę strony białoruskiej - oświadczył ambasador Litwin.
Warszawa chce jednak sięgnąć po poważniejsze środki nacisku na reżim Aleksandra Łukaszenki. Zdaniem wysokiego rangą polskiego dyplomaty MSZ stara się przekonać przedstawicielkę ds. zagranicznych UE Catherine Ashton do wydania w imieniu całej Unii oświadczenia w sprawie obrony praw polskiej mniejszości.
Polska chce także przekonać MFW do wykorzystania swoich wpływów w Mińsku dla wsparcia niezależnego Związku Polaków na Białorusi.
Eksperci zwracają uwagę, że Aleksander Łukaszenka potrzebuje pomocy zarówno Brukseli, jak i Funduszu, aby przełamać narastające kłopoty gospodarcze swojego kraju i uniezależnić się od Rosji. - Łukaszenka z jednej strony rzeczywiście dąży do zbliżenia z Zachodem. Z drugiej strony obawia się utraty władzy i musi liczyć się z wpływami starej, komunistycznej gwardii. Stąd jego nieco chaotyczne zachowanie: raz ocieplenie z Polską, raz ochłodzenie - analizuje polski dyplomata. Jego zdaniem polska mniejszość jest jednak na tyle liczna (około pół miliona osób, 10 proc. całego społeczeństwa Białorusi), że zawsze będzie determinować stan stosunków na linii Warszawa - Mińsk.
Jędrzej Bielecki
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu