Dogadacie się z Janukowyczem
W Polsce nadal panuje poczucie, że faworyt wyborów prezydenckich na Ukrainie Wiktor Janukowycz jako prezydent nie jest dla Warszawy dobrą opcją. Mówi się o nim jako polityku, który spogląda chętniej na Moskwę niż na Warszawę czy Brukselę.
@RY1@i02/2010/014/i02.2010.014.000.011b.001.jpg@RY2@
Anatolij Kinach
Fot. Materiały prasowe
To absolutny wymysł. Gdy Janukowycz był premierem, dynamika rozwoju stosunków z Polską była bezprecedensowa. Niemal dwukrotnie wzrosły wówczas obroty handlowe między naszymi krajami. Moi koledzy z Polski bardzo pozytywnie oceniają jego pragmatyczną postawę. Nikt chyba nie ma również wątpliwości co do tego, że dla Janukowycza priorytetem pozostaje integracja Ukrainy z UE.
Problemem nie jest tzw. prorosyjski Janukowycz, tylko bezwład naszego państwa. Mamy deficyt efektywnej władzy. Aby współpracować z Polską i innymi krajami Europy, musimy stworzyć cywilizowany system - państwo prawa, standardy europejskie, gospodarkę rynkową.
Nie będzie. Bardzo doceniamy Polskę jako lokomotywę, adwokata naszego dążenia na Zachód. Janukowycz to doskonale rozumie. Ważne są nie deklaracje, ale działania. On udowodnił, że nie jest kandydatem Moskwy.
Od 19 lat mamy niepodległość. Polityk, który nie jest proukraiński, nie ma szans. Janukowycz jest proukraiński. Dziś Juszczenko i Tymoszenko prowadzą odmienną politykę wobec Rosji. W ten sposób Ukraina zawsze przegrywa. Jak można nazwać Tymoszenko politykiem proukraińskim, po tym jak 19 stycznia 2009 r. podpisała niezgodne z naszym interesem narodowym porozumienie gazowe z Rosją? Janukowycz zapowiedział, że jako prezydent będzie chciał renegocjować tę umowę. Uczestniczyłem w wielu negocjacjach Janukowycza i widziałem, jak broni interesu narodowego. Termin "prorosyjski" jest w stosunku do niego obecnie absolutnie nieadekwatny.
Tak, on jest pragmatykiem, który jest zdolny wypełniać swoje zobowiązania. Rozumie procesy gospodarki rynkowej, kwestie równoprawnej konkurencji, inwestycji. To szansa dla Ukrainy. Trzy lata temu, gdy między mną a Juszczenką wyniknął - łagodnie mówiąc - bardzo poważny dialog, powiedziałem mu, że ludzie wybierają prezydenta, by był gwarantem konstytucji. On tego nie dotrzymał. Gdy prezydent stawia się w opozycji do rządu i narodu, traci swój status. To, co się stało z Juszczenką w pierwszej turze wyborów, potwierdza moje opinie. Ukraińcy odmówili mu zaufania, bo nie potrafił wypełnić swojego zadania. Wynik pierwszej tury i 10-proc. przewaga Janukowycza to dowód, że ludzie chcą stabilizacji, a nie ciągłej wojny na górze.
Jesteśmy gotowi rozmawiać ze wszystkimi. Nie chcemy im obiecywać jakichś stanowisk, ale rozwiązywać wspólnie problemy. Takie oświadczenie wygłosił już Janukowycz. Było spotkanie z Serhijem Tihipką. Proponujemy zjednoczyć nasze programy i wysiłki w walce o bardziej efektywny system władzy.
To wykluczone. Nawet się nad tym nie zastanawialiśmy. Bardzo byśmy chcieli, aby na koniec swojej kariery prezydenckiej dopilnował konstytucji i zabezpieczył przeprowadzenie cywilizowanych wyborów - takich, które zostaną rozstrzygnięte przez naród, a nie na drodze sądowej. To jego główne zadanie. Jeśli je wypełni, więcej niczego od niego potrzebujemy. Będziemy mu za to wdzięczni. Później może uczestniczyć w życiu politycznym. Zbliżają się wybory lokalne, będą i parlamentarne. Niech w nich uczestniczy jako przedstawiciel konkretnej siły politycznej.
@RY1@i02/2010/014/i02.2010.014.000.011b.002.jpg@RY2@
Prezydent Rosji Władimir Putin i premier Ukrainy Wiktor Janukowycz podczas pokazów lotniczych pod Moskwą w 2007 r.
Fot. Reuters/Forum
, premier Ukrainy w latach 2001 - 2002, minister gospodarki w rządzie Wiktora Janukowycza w 2007 r., wpływowy deputowany Partii Regionów, lider Partii Przemysłowców i Przedsiębiorców Ukrainy. Podczas pomarańczowej rewolucji popierał Juszczenkę
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu