Zwolennik Augusto Pinocheta bliski zdobycia prezydentury
Dawni zwolennicy Augusta Pinocheta są o krok od powrotu do władzy w Chile.
Ostatnie sondaże przed niedzielnymi wyborami prezydenckimi dają niewielką przewagę ich umiarkowanemu kandydatowi. 60-letni Sebastian Piniera, magnat medialny z majątkiem wycenianym na ponad miliard dolarów, ma od 2 do 5 punktów przewagi nad byłym prezydentem Eduardem Freiem juniorem.
Nigdy w najnowszej historii Chile żadna osoba związana politycznie ze zwolennikami generała Augusta Pinocheta nie była tak bliska zdobycia prezydentury i zakończenia trwających od 1990 r. rządów chadecko-socjalistyczno-liberalnej koalicji Concertacion.
Przeciwnicy Piniery ostrzegają, że w ślad za nim na stanowiska rządowe wrócą ludzie dawnego reżimu. Na domiar wszystkiego on sam nigdy temu nie zaprzeczył. - Praca dla rządu, także wojskowego, nie jest ani grzechem, ani przestępstwem - mówił w jednym z wywiadów.
Zwolennicy Piniery argumentują, że za rządów junty nie pełnił on żadnych funkcji rządowych, a w referendum 1988 r. opowiedział się przeciwko przedłużaniu jego prezydentury. Podkreślają, że ma on szansę spełnić rolę, jaką w Hiszpanii odegrał Jose Maria Aznar, który zmienił swoje postfrankistowskie ugrupowanie w liberalną, wolnorynkową partię. - Wraz z Aznarem do władzy doszła nowa generacja przesiąknięta liberalizmem, która pozwoliła Hiszpanii odnieść sukces gospodarczy - mówił peruwiański pisarz Mario Vargas Llosa, który wystąpił w kampanii wyborczej prawicowego polityka.
Wyniki wyborów będą znane w poniedziałek rano czasu warszawskiego.
mb
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu