Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
Polityka zagraniczna

Niemiecka unia stabilności na starcie traci wiarygodność

Ten tekst przeczytasz w 2 minuty

Niemcy przekonują, że mają pomysł na zadłużoną Europę. Jak piszą w "FAZ" szef dyplomacji tego kraju Guido Westerwelle, były szef wywiadu BND Klaus Kinkel i dwóch innych prominentnych polityków tego kraju, powstaje unia stabilności oparta na dyscyplinie budżetowej. Główne skrzypce powinny grać w niej Berlin, Paryż i Warszawa. Piękne deklaracje, ale projekt zbiera słabe notowania. Wczoraj Moodys wysłał do kosza obligacje całej Europy. W dużej mierze dlatego, że słowa niemieckich polityków, którzy mają uzdrowić Europę, zbyt często rozmijają się z praktyką rządu w Berlinie. Motor Unii traci wiarygodność w ekspresowym tempie, a pytań do lidera przybywa.

Jak wytłumaczyć to, że zaraz po tekście Westerwellego lansującym metodę wspólnotową w UE rząd niemiecki proponuje mini unię w ramach eurostrefy powołaną na podstawie umowy międzyrządowej? Jak wytłumaczyć przeciek do prasy, że Berlin rozważa powołanie obligacji dla unii sześciu państw strefy euro z najwyższym ratingiem trzech A. Taka polityka jest prostą drogą do powołania euro 1 (dla unii fiskalnej 6 państw) i euro 2 (dla unii strefy oliwki, czyli zadłużonych państw Południa).

Jak w końcu wytłumaczyć nawoływania Berlina do "odpowiedzialnej polityki budżetowej" w UE, gdy dług Niemiec jest większy niż potencjalnego bankruta - Hiszpanii (Berlina wynosi ponad 80 proc. PKB). Trudno wierzyć w kotwice zadłużenia, gdy państwo lansujące "odpowiedzialność budżetową" od lat łamie Pakt Stabilności i Wzrostu, a jego dług przekracza zapisane w nim 60 proc. PKB. Trudno też wierzyć w Niemcy pouczające Południe, jak należy oszczędzać. Bo to niemieccy eksporterzy i niemieckie banki uczyły Południe w czasach prosperity 2003 - 2008 życia na kredyt. Berlin miał nadwyżkę eksportu, budował swój dobrobyt. W tym czasie Południu rosły długi. Teraz niemiecka klasa polityczna z uporem maniaka przekonuje, że - jak pisze "Foreign Affairs" - za zawalenie się mostu odpowiada ostatni samochód, który po nim przejechał - Grecja. W taką wizję kryzysu i taki projekt niemieckiej Europy nie uwierzy nie tylko Moodys.

@RY1@i02/2011/230/i02.2011.230.00000020a.801.jpg@RY2@

Zbigniew Parafianowicz, kierownik działu życie gospodarcze świat

Zbigniew Parafianowicz

kierownik działu życie gospodarcze świat

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.