Dziennik Gazeta Prawana logo

Wspólna polityka rolna pełna sprzecznych interesów

26 czerwca 2018

Parlament Europejski rozpoczął debatę nad projektem kontrowersyjnych zmian w CAP

W tle sporów o rozwiązanie kryzysu zadłużeniowego w UE, nabiera tempa batalia o kształt wspólnej polityki rolnej (CAP) po 2013 r. Batalia niebagatelna, bo na CAP idzie prawie połowa unijnego budżetu, a szanse na kompromis jak na razie są niewielkie.

Wczoraj z inicjatywy ministra rolnictwa Marka Sawickiego w Parlamencie Europejskim odbyła się pierwsza z debat nad przygotowanym przez Komisję Europejską projektem. Wzięli w niej udział komisarz ds. rolnictwa Dacian Ciolos, wszyscy ministrowie rolnictwa z dwudziestkisiódemki oraz eurodeputowani z komisji rolnictwa, z jej szefem Paolo De Castro na czele.

Projekt CAP na okres następnej perspektywy budżetowej (2014 - 2020) Komisja przedstawiła przed prawie miesiącem. I z miejsca wzbudził on ogromne kontrowersje. Najważniejszą zmianą jest uzależnienie aż 30 proc. dopłat, które dostają rolnicy, od spełnienia trzech ekologicznych warunków: dywersyfikacji upraw, przeznaczenia części ziemi pod pastwiska oraz przeznaczenia przynajmniej 7 proc. powierzchni na uprawy ekologiczne. Wbrew nadziejom nowych członków UE nie doszło do zrównania dopłat dla rolników między poszczególnymi państwami. Różnice nadal będą się zmniejszać, ale znikną dopiero w kolejnym wieloletnim budżecie. Wreszcie Komisja proponuje wiele zachęt dla młodych rolników i tych, którzy dopiero zaczynają działalność.

I tylko to ostatnie nie budzi większych sporów między państwami. Niemcy w ogóle postulują, by zmiany w CAP wstrzymać do czasu osiągnięcia kompromisu w sprawie nowego budżetu, czyli co najmniej do końca przyszłego roku. Chcą także, by budżet CAP ograniczony został do poziomu 1 proc. PKB całej Unii - w wersji KE wyniesie on 418 mld euro, czyli 1,05 proc. PKB, a uwzględniając dodatkowe, pozabudżetowe 58,3 mld - 1,11 proc. Na to z kolei nie zgadza się Francja, której rolnicy są największymi beneficjentami systemu dopłat.

Z kolei wspólny front Berlin i Paryż tworzą w sprawie szybszego zrównywania dopłat. Obecnie wynoszą one od niespełna 100 euro za hektar na Litwie do ponad 400 w Holandii, Belgii i na Malcie. Po przeciwnej stronie są nowe państwa, szczególnie Bułgaria i Rumunia, które do UE weszły niedawno, więc okres przejściowy dla tamtejszych rolników upływa najpóźniej.

Największe emocje budzi plan uzależniania części dopłat od zazieleniania, w tym zwłaszcza przeznaczenia 7 proc. powierzchni pod uprawy ekologiczne. Przeciwna temu jest większość państw członkowskich, najbardziej Wielka Brytania, Francja i Słowacja. Argumentują one, że w sytuacji rosnącego zapotrzebowania na żywność stawianie takich rygorów nie ma sensu i jest dodatkowym biurokratyzowaniem CAP. Przeciwnego zdania są natomiast Niemcy.

Krytycznie o propozycjach KE wypowiadali się w ostatnich tygodniach także polscy europosłowie. Według szacunków z powodu wyrównywania poziomu dopłat pieniądze otrzymywane przez Polskę w ramach CAP zwiększą się z 24 mld w obecnej perspektywie budżetowej do 30 mld euro w następnej.

Bartłomiej Niedziński

bartlomiej.niedzinski@infor.pl

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.