Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo

Janukowycz woli wypuścić Tymoszenko

3 lipca 2018

Jeśli parlament zmieni prawo, była premier wyjdzie na wolność i relacje Ukrainy z Unią Europejską nie zostaną zamrożone

Ukraiński parlament rozpatrzy dziś trzy projekty nowelizacji kodeksu karnego. Propozycje dwóch z nich mogą doprowadzić do uwolnienia oskarżonej o nadużycie władzy byłej premier Julii Tymoszenko.

Podczas zeszłotygodniowego szczytu Partnerstwa Wschodniego w Warszawie unijni partnerzy dali prezydentowi Wiktorowi Janukowyczowi jasno do zrozumienia: postęp w rozmowach o uproszczeniu procedur wizowych i ratyfikacji niemal gotowej do podpisania umowy stowarzyszeniowej zależy od dalszych losów Tymoszenko. Prokuratura żąda dla niej siedmiu lat więzienia.

Janukowycz nie mógł otwarcie obiecać uwolnienia przebywającej w areszcie byłej premier, ponieważ przyznałby się w ten sposób do ręcznego sterowania niezawisłymi w teorii sądami. W rozmowie z komisarzem ds. polityki sąsiedztwa Sztefanem Fuelem dał jednak do zrozumienia, że oczekiwania Brukseli zostaną spełnione. - Nikt nie oczekiwał od niego obietnicy wpływu na proces sądowy. Ale dał nam pewne sygnały i mamy nadzieję, że je wypełni - komentował Fuele.

Pierwsza okazja jest już dzisiaj. Rada Najwyższa zdecyduje, czy włączyć do porządku obrad trzy projekty ustaw uchylających penalizację niektórych przestępstw gospodarczych. Ustawa zaproponowana przez Janukowycza nie dotyczy co prawda art. 365 k.k., z którego odpowiada Tymoszenko i szef MSW w jej rządzie Jurij Łucenko. Ale zniesienie kary więzienia za nadużycie władzy i przekroczenie obowiązków służbowych proponują dwa projekty złożone przez opozycję.

Wnioskodawcy tłumaczą, że za błędy polityczne powinno się ponosić odpowiedzialność polityczną, a nie karną. - Chodzi o artykuły, które bywają niestety wykorzystywane do nacisków na biznes - mówił prawnik Janukowycza (do 2010 r. czołowy ekspert Bloku Tymoszenko) Andrij Portnow. Czy także o art. 365?

- Pytałem kolegów z (rządzącej - red.) Partii Regionów (PRU), czy poparliby któryś z projektów depenalizujących "artykuł Tymoszenko", ale odpowiadają, że nie, bo nie ma takiego polecenia - mówił wczoraj szef frakcji BJuT Iwan Kyryłenko. Wczoraj regionałowie zapowiedzieli, że skierują do dalszych prac jedynie projekt prezydencki, ale planują jego "poważne przerobienie". Choć Portnow zapowiadał, że o uchyleniu art. 365 nie ma mowy, takiego rozwiązania nie wykluczył wczoraj wiceszef PRU Dmytro Szencew.

Taki obrót spraw pozwoliłby Janukowyczowi wyjść z twarzą z procesu, który może mu poważnie zaszkodzić w zbliżeniu z Europą. Fuele zapowiadał już, że skazanie byłej premier na więzienie oznacza automatyczne zamrożenie kontaktów z UE. Liberalizacja art. 365 oznaczałaby zaś koniec procesu Tymoszenko. Zgodnie z zasadami prawa jeśli w trakcie przewodu sądowego uchwala się prawa korzystniejsze dla oskarżonego, korzysta się z nowych przepisów. Z jednej strony ekspremier wyszłaby na wolność, a z drugiej - sąd nie musiałby stwierdzać, że nie popełniła zarzucanych jej czynów.

@RY1@i02/2011/193/i02.2011.193.000.009a.001.jpg@RY2@

Fot. EPA/PAP

Prokurator żąda dla Tymoszenko siedmiu lat więzienia. Na zdjęciu: podczas ostatniej rozprawy

Michał Potocki

michal.potocki@infor.pl

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.