Wilno bagatelizuje sprawę Bialackiego
Na Litwie nie milknie burza po wydaniu Białorusi danych o 400 kontach, co ułatwiło Mińskowi uwięzienie jednego z najbardziej znanych opozycjonistów.
Na podstawie dokumentów władze oskarżyły Alesia Bialackiego, szefa organizacji obrony praw człowieka Wiosna, o niezapłacenie podatków od zagranicznych grantów na kwotę 143,7 mld rubli (po kursie oficjalnym 81,6 tys. zł). Dane litewskich banków przekazało tamtejsze ministerstwo sprawiedliwości. Bialackiemu grozi siedem lat łagru.
Wczoraj głos zabrała prezydent Dalia Grybauskaite, gorąca zwolenniczka łagodnej linii wobec białoruskiej dyktatury. - Nie możemy dopuścić, by coś podobnego zdarzyło się w przyszłości - powiedziała. Grybauskaite nie chce jednak dymisji szefa resortu Remigijusa Szimasziusa."Pożyteczni idioci" - skwitowała sprawę białoruska opozycyjna "Nasza Niwa".
Michał Potocki
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu