Pacyfikacja Julii T.
UNIA EUROPEJSKA krytykuje aresztowanie byłej premier i przywódczyni opozycji
Ukraińska dyplomacja zapewnia, że aresztowanie Julii Tymoszenko nie będzie miało wpływu na tempo rozmów Kijowa i Brukseli w sprawie umowy stowarzyszeniowej i o strefie wolnego handlu z UE. Ale Zachód daje jasno do zrozumienia, że nie zgodzi się na spacyfikowanie opozycji.
Problem ma Warszawa, która przewodzi Unii. W interesie Polski jest jak najszybsze zakończenie negocjacji. Wyhamowanie rozmów umożliwi Rosji podjęcie jeszcze jednej próby wciągnięcia Ukrainy do swojej strefy wolnego handlu: z Białorusią i Kazachstanem. Ten projekt jest z kolei sprzeczny z umowami negocjowanymi z Brukselą.
- Uważamy, że los dużego, 45-milionowego państwa, kierunek jego rozwoju strategicznego nie może zależeć od losu i kariery jednego polityka. Liczymy w związku z tym, że negocjacje o umowie stowarzyszeniowej zbliżają się do zakończenia - mówił w sobotę przedstawiciel MSZ Ukrainy Ołeh Wołoszyn.
W optymistycznym scenariuszu finał negocjacji był przewidziany na szczyt Partnerstwa Wschodniego w Warszawie na koniec września. We wrześniu może jednak zapaść wyrok na Tymoszenko. Jak mówił jeden z rozmówców "DGP", związany z prezydencką Partią Regionów, obóz Wiktora Janukowycza spodziewa się wyroku skazującego bez zawieszenia. O podobnym scenariuszu pisze również zazwyczaj dobrze poinformowany portal Ukraińska Prawda.
Przeciwnicy zbliżenia gospodarczego Unii i Kijowa na Zachodzie, m.in. Niemcy i Francuzi, już dziś mówią, że sprawa Tymoszenko jest ukraińskim Jukosem. Dla Polski umowy unijne to z kolei kwestia strategiczna, bo odciągają Ukrainę od rosyjskiej strefy wpływów.
Trudno jednak oczekiwać, by władze w Warszawie odcięły się od przywódczyni opozycji i jednej z liderek pomarańczowej rewolucji, której w 2004 r. udzieliły wsparcia. Na razie Polska ograniczyła się do wyrażenia zaniepokojenia tym, co dzieje się w Kijowie. Podobnie jak szefowa dyplomacji UE Catherine Ashton i komisarz ds. polityki sąsiedztwa Sztefan Fuele.
- Dla obozu władzy istotne jest to, by jak najszybciej skończyć rozmowy z Unią. Otoczenie prezydenta spodziewa się, że proces Tymoszenko zostanie uznany przez UE za wewnętrzną sprawę Ukrainy - komentuje w rozmowie z "DGP" taktykę władz w Kijowie analityk kijowskiego ośrodka Peredovi Pravovi Iniciativy Andrij Doroszenko. Z kolei jak powiedział "DGP" ukraiński politolog Wołodymyr Kuchar, proces ma charakter czysto polityczny, a prezydent Wiktor Janukowycz dąży do pozbycia się opozycji przed zaplanowanymi na 2012 r. wyborami parlamentarnymi.
Tymoszenko jest oskarżona o przekroczenie uprawnień przy podpisywaniu umów gazowych z Rosją w 2009 r. Grozi jej siedem lat więzienia. Umowa stowarzyszeniowa i o pogłębionej strefie wolnego handlu negocjowana między Kijowem a Brukselą przewiduje m.in. pełną liberalizację handlu towarami przemysłowymi i częściowe uwolnienie handlu produktami rolnymi.
@RY1@i02/2011/152/i02.2011.152.000.009a.001.jpg@RY2@
Fot. PAP/EPA
Julię Tymoszenko aresztowano w sobotę w Kijowie
Zbigniew Parafianowicz
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu