Kreml zgadza się na tarczę warunkową
Rosja zgodzi się na amerykańską tarczę w Europie. Stawia jednak warunki. Po pierwsze jej elementy nie mogą stanąć w Polsce. Po drugie system nie będzie wycelowany w Rosję. Po trzecie Moskwa określi liczbę rakiet przechwytujących i ich parametry.
Jak pisze dziennik "Kommiersant", taką ofertę jutro złoży minister obrony Anatolij Sierdiukow podczas posiedzenia Rady NATO - Rosja w Brukseli. Chce on, by porozumienie miało rangę traktatu.
Jeśli informacje się potwierdzą, można uznać, że Kreml dokonał poważnej rewizji swojego stanowiska. Do tej pory jednoznacznie mówił tarczy "nie". Proponował za to budowę wspólnego systemu rosyjsko-natowskiego. Doskonale zdawał sobie jednak sprawę, że taka współpraca przeciągałaby się latami, a efektem byłoby zablokowanie projektu. Teraz mowa jest o warunkowym "tak".
Mimo resetu stosunków Waszyngton - Moskwa Amerykanie nie mają zwyczaju szczegółowego dostosowywania parametrów swoich strategicznych planów. Rosjanie tymczasem chcieliby ingerować nawet w technikalia rakiet przechwytujących. "Antyrakiet nie powinno być dużo, latać powinny nie za szybko i stacjonować w takich miejscach, z których nie mogłyby dosięgnąć rosyjskich rakiet balistycznych" - komentuje gazeta.
Podczas wizyty w Warszawie prezydent USA Barack Obama potwierdził, że elementy tarczy antyrakietowej zostaną rozmieszczone także w Polsce. Moskwa dopuszcza jednak tarczę na terenie Rumunii, Bułgarii i Turcji.
zp
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu