Dziennik Gazeta Prawana logo

Miedwiediew czeka z deklaracją

29 czerwca 2018

Wbrew oczekiwaniom niektórych mediów prezydent Dmitrij Miedwiediew nie zadeklarował wczoraj, czy w 2012 r. będzie się ubiegać o reelekcję. Podczas ponaddwugodzinnego spotkania z dziennikarzami wolał opowiadać o perspektywach modernizacji.

Zdaniem prezydenta zbyt wcześnie jeszcze, by zadecydować, który z dwóch członków rządzącego tandemu powinien stanąć do kolejnych wyborów. - Podobne decyzje powinny zapadać w momencie, w którym zaistnieją wszystkie przesłanki. Nie będziecie jednak długo czekać - mówił.

Jednocześnie zapewniał, że z premierem Władimirem Putinem łączą go przyjazne i dobre relacje. - Co do strategii jesteśmy sobie bliscy, inaczej nie moglibyśmy współpracować. A skoro tak, nasze polityczne partnerstwo by się rozpadło - dowodził. Pogłoski o sporach w duecie przybrały na sile po otwartej kłótni obu polityków w sprawie interwencji w Libii czy przeforsowanym przez prezydenta zakazie łączenia stanowisk ministerialnych z fotelami w radach nadzorczych, co uderzyło w wielu ludzi Putina. Ze stanowiska szefa rady nadzorczej Rosnieftu musiał zrezygnować m.in. wpływowy wicepremier Igor Sieczin.

Prezydent po raz kolejny obiecywał wczoraj modernizację Rosji. Odkąd we wrześniu 2009 r. Miedwiediew opublikował artykuł "Rossija, wpieriod!" (Naprzód, Rosjo!), obietnice przebudowy gospodarki kraju na nowoczesną modłę stały się kwintesencją jego prezydentury.

Symboliczne było nawet miejsce wczorajszej konferencji: Moskiewska Szkoła Zarządzania przy ul. Nowej w Skołkowie. To tam powstanie innowacyjne miasteczko, które docelowo ma się stać odpowiednikiem amerykańskiej Doliny Krzemowej. Na razie jednak więcej w tym retoryki niż konkretów. Prezydent mówił o nowej jakości w rozwoju kraju, centrum znanym na całym świecie i zdywersyfikowanej, współczesnej, zmodernizowanej gospodarce, nie wchodząc jednak w szczegóły.

Zdaniem obserwatorów podobne zapowiedzi mają przede wszystkim utrwalić krajowy i zagraniczny wizerunek Dmitrija Anatoljewicza jako nowoczesnego i liberalnego przywódcy stojącego w kontrze do swojego wywodzącego się z sowieckich służb specjalnych poprzednika. Podobnie można zinterpretować jego wypowiedź na temat siedzącego w łagrze Michaiła Chodorkowskiego. Na pytanie dziennikarza, czy uważa, że uwolnienie eksszefa Jukosu byłoby niebezpieczne dla społeczeństwa, Miedwiediew odpowiedział: - Absolutnie nie. Nie powiedział jednak, dlaczego w takim razie nie zdecydował się na ułaskawienie więźnia.

Michał Potocki

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.