Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo

Jeśli latać, to bez wiz

27 czerwca 2018

Tani europejscy przewoźnicy lotniczy nie będą latać po ukraińskim niebie, dopóki Unia Europejska nie zniesie wiz dla Ukraińców - oświadczył wicepremier Borys Kołesnikow w opublikowanej wczoraj rozmowie z angielskojęzycznym tygodnikiem "Kyiv Post".

- Gotowi jesteśmy do podpisania umowy o otwartym niebie z Rosją i Izraelem, z którymi mamy ruch bezwizowy - podkreślił wicepremier. Takie porozumienie zmniejszy ceny połączeń Kijowa z destynacjami w Azji. Już teraz z ukraińskiej stolicy można relatywnie tanio latać na Wschód.

"Kyiv Post" przypomina, że rozmowy o podpisaniu umowy o otwartym niebie między Ukrainą a UE trwają od 2005 r. Początkowo zawarcie umowy miało nastąpić w 2008 r., po czym zostało przeniesione na 2010 r. "W ubiegłym roku Kołesnikow obiecywał, że umowa zostanie podpisana w 2011 r., jednak o warunku zniesienia wiz wówczas nie wspominał" - czytamy w "KP".

Na Ukrainie działa obecnie tylko jeden tani przewoźnik lotniczy. Jest to firma Wizzair, która uruchomiła pierwsze loty w tym kraju w 2008 r. (z Polski Wizzair lata z Katowic do Kijowa).

Połączenie lotnicze Warszawy z Kijowem bywa równie kosztowne jak lot z polskiej stolicy do Stanów Zjednoczonych, z którymi UE ma podpisaną umowę o otwartym niebie.

Kołesnikow nie wspomniał w wywiadzie dla "Kyiv Post", kto będzie poszkodowany, jeśli Unia nie podda się presji Kijowa i nie zniesie wiz w zamian za wpuszczenie na Ukrainę tanich linii lotniczych. W takim scenariuszu zapłacą ukraińscy klienci, którzy chcą korzystać z transportu lotniczego do UE.

nd, pap, newsru.ua

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.