Dymisja Doktora Googleberga
To koniec jednej z najlepiej zapowiadających się karier w niemieckim życiu publicznym ostatnich dziesięcioleci. Minister obrony Karl Theodor zu Guttenberg, który od miesięcy we wszystkich sondażach popularności bił na głowę całą resztę politycznej stawki, ogłosił wczoraj, że rezygnuje ze wszystkich zajmowanych stanowisk.
Oznacza to, że wkrótce stanie prawdopodobniej również przed sądem. Powód? Wyszło na jaw, że prawie 70 proc. jego napisanej kilka lat temu pracy doktorskiej to pospolity plagiat. Sam tytuł został mu oficjalnie odebrany już kilka dni temu.
40-letni Bawarczyk był na niemieckiej scenie politycznej prawdziwym fenomenem. Wielu widziało w nim wręcz najbardziej charyzmatycznego niemieckiego polityka od czasu Willy’ego Brandta. Każdy, kto choćby raz spotkał Guttenberga, doskonale wie dlaczego. Ten potomek jednej z najstarszych niemieckich rodzin arystokratycznych rodzin zdawał się mieć wszystko, co potrzeba, by stać się legendą życia publicznego. Był młody, przystojny i elokwentny. Dla wielu był wręcz uosobieniem nowego, bardziej autentycznego, uczciwego i nieuwikłanego w układy polityka.
Wszystko wskazuje jednak na to, że Guttenberg sam stał się ofiarą skrupulatnego PR i budowania wizerunku. Jednym z elementów jego strategii był tytuł doktorski. Guttenberg pisał rozprawę jako poseł CSU. Jak się jednak okazało, polityk poszedł na łatwiznę. Jego praca porównująca od strony prawnej proces tworzenia ustawy zasadniczej USA i eurokonstytucji okazała się plagiatem. Guttenberg przepisywał w niej po prostu obszerne fragmenty innych publikacji bez podawania źródeł, a nawet zlecił cześć researchu biuru analiz naukowych Bundestagu. Gdy sprawa wyszła na jaw, szybko został przez niemieckie media ochrzczony takimi przydomkami, jak Karl Theodor Googleberg czy Doktor Kopiuj-Wklej. A to oznacza, że mimo wielkich chęci Guttenberg nie stanie się nigdy niemieckim Kennedym.
@RY1@i02/2011/042/i02.2011.042.000.009c.001.jpg@RY2@
Fot. PAP/EPA
W swojej pracy doktorskiej Guttenberg przepisał całe fragmenty
Rafał Woś
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu