Najemnicy ostatnią nadzieją Kaddafiego
Ukraińska pielęgniarka Muammara Kaddafiego, 38-letnia Hałyna Kołotnycka, wróciła do kraju. Odmówiła rozmowy z mediami, jednak na pokładzie samolotu miała nieformalnie zapewniać, że Kaddafi opanuje rozruchy w ciągu dwóch miesięcy.
Związki Libii z byłymi republikami radzieckimi nie ograniczają się jedynie do pielęgniarki, o której WikiLeaks pisał jako o postaci niezbędnej w życiu dyktatora. Wczoraj ONZ oskarżyła Białoruś o wspieranie Kaddafiego dostawami broni. Jeszcze 15 lutego z Baranowicz miał wystartować samolot z uzbrojeniem dla Libii. Z kolei w ukraińskiej Odessie reżim remontował własne samoloty bojowe. Po powrocie do Afryki niektóre z nich były pilotowane przez ukraińskich pilotów. Władze w Kijowie przymykały oko na cały proceder. Teraz ci sami piloci pomagają Kaddafiemu w walce z rebeliantami. Afryka to dla byłych żołnierzy z republik postsowieckich prawdziwa ziemia obiecana. Płk Kaddafi płaci lotnikom z państw WNP nawet 25-krotnie więcej, niż wynosi żołd ukraińskiego oficera. Rosyjskojęzyczni piloci służą też w armiach innych krajów Afryki, w tym w Angoli, Czadzie i Nigerii.
Wczoraj o wysługiwanie się najemnikami w walce z opozycją oskarżyła Kaddafiego Hillary Clinton. Amerykańska sekretarz stanu zasugerowała, że dyktatorowi grozi za to trybunał karny.
@RY1@i02/2011/041/i02.2011.041.000.001b.001.jpg@RY2@
Fot. Reuters/Forum
@RY1@i02/2011/041/i02.2011.041.000.001b.002.jpg@RY2@
Fot. AFP
mwp
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu