Łukaszenka w objęciach Rosji
42 działaczom opozycji, w tym pięciu byłym kandydatom na prezydenta, grozi do 15 lat więzienia. Dziś rozpocznie się proces pierwszego z nich.
W tym samym czasie, gdy Białoruś zamyka sobie drogę do rozmów z Zachodem, reżim prosi Rosję o pomoc finansową. 9 mld dol. to 1/3 całego zagranicznego zadłużenia republiki. W ten sposób gospodarczo kraj związuje się ze Wschodem.
Oprócz liderów opozycji o zamieszki jest oskarżonych wielu szeregowych uczestników powyborczej manifestacji, w tym dwóch Rosjan. Przekaz dla opozycji jest jasny: nawet ludzie z trzeciego szeregu opozycji muszą się liczyć z perspektywą więzienia.
Z art. 293 w sumie jest oskarżonych 42 działaczy. Za organizację zamieszek grozi im od 5 do 15 lat więzienia. Za udział - od 3 do 8 lat. Konkretnie chodzi o rzekomy szturm na siedzibę rządu na pl. Niezależności w Mińsku. W nocy z 19 na 20 grudnia kilkanaście osób wybiło w niej szyby. Według opozycji szturm był prowokacją służb specjalnych.
- Takich represji jak obecnie nigdy na Białorusi jeszcze nie było. Po wyborach w 2006 r. poza kandydatem Alaksandrem Kazulinem i jego kierowcą Jurym Radziwiłem nikomu nie wytoczono sprawy karnej. Ludzie trafiali do aresztów najwyżej na 15 dni - mówi "DGP" Uładzimier Łabkowicz z centrum Wiasna, udzielającego pomocy prawnej represjonowanym. Radziwił nie został wówczas skazany. Kazulin z 5,5 lat więzienia odsiedział dwa.
Procesy będą uważnie obserwowane na Zachodzie. Z Brukseli płyną sygnały, że w razie surowych wyroków UE może wprowadzić sankcje gospodarcze przeciw Białorusi. Jej szybkiemu rozwojowi towarzyszy równie szybki przyrost długu publicznego i duży deficyt na rachunku wewnętrznym. Poziom rezerw walutowych tylko w styczniu spadł o 14 proc. Analitycy banku Raiffeisen, mającego swoje interesy na Białorusi, apelują o dewaluację rubla (poprzednią przeprowadzono w styczniu 2009 r.) i przyspieszenie prywatyzacji.
Aby zapobiec bankructwu kraju, wicepremier Uładzimier Siamaszka poprosił Moskwę o 9 mld dol. kredytu na 25 lat. Oficjalnie na budowę elektrowni atomowej, ale w istocie chodzi o obsługę długu. Białoruś w 2011 r. musi spłacić aż 12,5 mld dol., czyli połowę swojego zadłużenia.
Rosja nie odpowiedziała jeszcze na prośbę, ale już uzyskała zgodę na przejęcie perły w koronie białoruskiego eksportu, producenta traktorów MAZ. Formalnie chodzi o utworzenie holdingu Rosbieławto z rosyjskim KamAZem, jednak w istocie kontrolę nad dwoma firmami mieliby Rosjanie.
Michał PotockI
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu