Prezydent lobbuje za kokainą
Boliwijskie MSZ rozpoczęło kampanię na rzecz legalizacji koki, rośliny, z której produkuje się kokainę. David Choquehuanca, szef dyplomacji południowoamerykańskiego kraju, od wczoraj podróżuje po europejskich stolicach i przekonuje polityków do kontrowersyjnego pomysłu. Evo Morales, prezydent Boliwii, jeszcze w ubiegłym roku zaproponował skreślenie koki z oenzetowskiej listy narkotyków. Jeśli do 31 stycznia żaden kraj nie zgłosi sprzeciwu, uprawianie koki stanie się legalne. Morales, który sam był cocalero (plantatorem koki), przekonuje, że uprawa i żucie liści koki to wielowiekowa tradycja i część tożsamości boliwijskich Indian. Dotychczas Boliwii udało się zdobyć poparcie Madrytu. Trynidad Jimenez, szefowa hiszpańskiego MSZ, zapowiedziała nawet, że jest gotowa mediować między Boliwią a przeciwnikami legalizacji w Europie. Najtrudniej będzie jednak Moralesowi przekonać Waszyngton. USA są największym na świecie importerem kokainy.
sr
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu