Parytety zatopione przez Unię
Pomysł narzucenia spółkom notowanym na europejskich giełdach obowiązku zatrudnienia w radach nadzorczych co najmniej 40 proc. kobiet przechodzi do historii. Po pierwsze, jest niezgodny z prawem unijnym. Po drugie, brakuje mu poparcia w samej Komisji Europejskiej.
W kolegium komisarzy tylko 11 z 27 popiera propozycję odpowiedzialnej w KE za wymiar sprawiedliwości Viviane Reding. Nowe regulacje będą cieniem tego, co proponuje Reding.
Głosowanie z wczoraj przełożono na 14 listopada. Nowa propozycja, nad którą pracuje KE, będzie rozwodniona. Zresztą same instytucje unijne nie mogą być wzorem dla spółek giełdowych. Kobiety - mimo szumnych deklaracji o równouprawnieniu - są w nich wybitnie marginalizowane.
@RY1@i02/2012/207/i02.2012.207.00000010q.101.jpg@RY2@
Mario Draghi: "Nie ma absolutnie żadnej dyskryminacji wobec kobiet w zarządzie Europejskiego Banku Centralnego"
@RY1@i02/2012/207/i02.2012.207.00000010q.102.jpg@RY2@
Catherine Ashton (w święto kobiet): "Choć wiele osiągnęliśmy w zrównaniu praw kobiet i mężczyzn, to jeszcze dużo zostało do zrobienia"
@RY1@i02/2012/207/i02.2012.207.00000010q.103.jpg@RY2@
Bloomberg, AP(2)
Jose Manuel Barroso: "Tylko poprzez prawdziwą równość (płci - red.) stworzymy lepsze życie i stabilną przyszłość dla wszystkich"
Jędrzej Bielecki Dominika Ćosić
z Brukseli
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu