Saakaszwili jak Putin. Przykręca śrubę opozycji, ale uwalnia gospodarkę
Tbilisi stawia na tzw. oświecony putinizm. Dokąd zaprowadzi to Gruzję?
Prozachodni Micheil Saakaszwili po zaplanowanych na poniedziałek wyborach parlamentarnych po raz pierwszy od dekady może stracić monopol na władzę. Polityk, któremu udało się przeprowadzić gruntowne reformy gospodarcze w kraju - poprzez nowelizację konstytucji chce pozostać u władzy jako premier. Naród coraz głośniej kwestionuje jednak jego autokratyczne zapędy.
W ciągu zaledwie roku na realną konkurencję wyrósł opozycyjny ruch gruzińskiego miliardera Bidziny Iwaniszwilego - Gruzińskie Marzenie.
- Gruzini najwyraźniej nie podzielają wizji prezydenta co do uczynienia z kraju drugiego Singapuru (który jest symbolem połączenia liberalnej gospodarki z autorytarną formą rządów - red.) - mówił w rozmowie z DGP były gruziński minister edukacji Ghia Nodia. Analitycy gruzińskiej sceny politycznej dodają jednak, że Saakaszwili w ciągu dekady rządów zmienił państwo z zacofanej i zżeranej korupcją poradzieckiej republiki, gdzie miesiącami nie wypłacano emerytur, w lidera ultraliberalnych rozwiązań gospodarczych.
Jedną ze zmian przeprowadzonych przez wykształconego w USA polityka jest reforma MSW. W wyniku opcji zerowej pracę straciło 75 tys. z 85 tys. pracowników resortu. W walce z łapówkarstwem w drogówce nowy prezydent całkowicie rozwiązał liczącą 14 tys. funkcjonariuszy służbę. Drogówki w Gruzji nie było przez trzy miesiące. Dzięki zaoszczędzonym w wyniku zwolnień pieniądzom nowi pracownicy dostali kilkunastokrotnie wyższe pensje. To w połączeniu z kilkoma pokazowymi procesami zmniejszyło łapownictwo. Dziś gruzińska policja zasiada w całkowicie szklanych budynkach, co stanowi symbol przejrzystości działania funkcjonariuszy. W efekcie zmian przestępczość spadła o 70 proc., a zaufanie do policji wzrosło z 5 proc. do 82 proc.
Saakaszwili drastycznie okroił również biurokrację. Z 18 do 13 zmniejszyła się liczba ministerstw. Zwolniono połowę pracującego w nich personelu. Prezydent deregulował również poszczególne branże. Liczba rodzajów działalności gospodarczej wymagających koncesji i licencji spadła z 909 do 144. Liczba podatków - z 22 do czterech. Dzięki przyjętej w ubiegłym roku ustawie o wolności gospodarczej jakakolwiek zmiana w polityce podatkowej wymaga rozpisania ogólnonarodowego referendum. Z kolei dzięki tzw. Domom Sprawiedliwości (połączenie trzech urzędów - cywilnego, paszportowego oraz podatkowego) Gruzini w ciągu zaledwie kilkunastu minut mogą zawrzeć ślub, założyć firmę czy rozliczyć się z podatków, nie opuszczając jednego gmachu. W efekcie w rankingu Doing Business Gruzja w ciągu zaledwie kilku lat wspięła się ze 150. (w 2004) na 16. (w 2011) pozycję.
- Tak drastyczne reformy byłyby niemożliwe bez metod z pogranicza autokracji - przekonuje Gia Nodia, gruziński politolog.
@RY1@i02/2012/189/i02.2012.189.00000120d.802.jpg@RY2@
AFP/East News
Nowy gmach parlamentu to symbol wielkich zmian w Gruzji
Nino Dżikija
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu