Dziennik Gazeta Prawana logo

USA grają prawem międzynarodowym

29 czerwca 2018

Traktaty

Republikanom udało się w tym tygodniu zablokować w Senacie ratyfikację konwencji ONZ o prawie morza, podpisanej w 1982 r. Amerykanie niechętnie nakładają na siebie zobowiązania międzynarodowe, obawiając się ograniczenia suwerenności - dlatego mimo uczestniczenia w negocjacjach przed 30 laty nie złożyli nawet podpisu pod dokumentem.

Prawo morza, mimo interwencji sekretarz stanu Hillary Clinton, w ogóle nie będzie w Senacie głosowane, bo co najmniej 35 senatorów, a zatem ponad 1/3, zadeklarowało, że w takim przypadku zagłosuje przeciw. Dla ratyfikowania tego typu umowy wymagana większość to 2/3. Prawica nie chce się zgodzić z nałożeniem obowiązków finansowych i ograniczeniem swobody działania Waszyngtonu. Mimo że prawo USA, w przeciwieństwie do światowej praktyki, nie uznaje wyższości umów międzynarodowych nad prawem wewnętrznym.

- USA nie powinny przyjmować traktatu, który czyni obowiązkowym dla bardziej produktywnych państw płacenie tym mniej produktywnym na bazie chwytów o wspólnym dziedzictwie ludzkości - mówił były sekretarz obrony Donald Rumsfeld. Chodzi o część zysków z eksploatacji dna morskiego, jaką USA musiałyby przekazać utworzonej na podstawie konwencji Międzynarodowej Organizacji Dna Morskiego do redystrybucji. Do tej pory konwencję z Montego Bay podpisało 180 państw i UE. Amerykanie, odmawiając jej podpisania, znaleźli się w towarzystwie 18 innych krajów, jak Syria i Wenezuela. Nie przeszkadza im to jednak stosować zapisów dokumentu, a nawet powoływać się na nie w sądach, uznając je każdorazowo za prawo zwyczajowe.

Omawiany dokument to jeden z wielu podobnych przypadków. USA mimo podpisania statutu rzymskiego, tworzącego Międzynarodowy Trybunał Karny, nie zamierzają go ratyfikować. Spośród państw Europy i Ameryki Płn. jurysdykcji MTK, mającego ścigać m.in. zbrodniarzy wojennych, nie uznały jedynie Białoruś, Monako, Rosja i Ukraina. Amerykanie nie podpisali też kilku dokumentów zakazujących stosowania najbardziej krwawych rodzajów broni: bomb kasetowych i min przeciwpiechotnych. Schemat jest powtarzalny: dokumenty przyjmuje niemal cała Europa, Afryka i część Ameryki Łacińskiej. Odmawiają - obok USA - Chiny, Rosja czy obie Koree. Oraz Polska: układu zakazującego produkcji min przeciwpiechotnych nie ratyfikowaliśmy, konwencja o bombach kasetowych nie została nawet podpisana.

Michał Potocki

michal.potocki@infor.pl

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.