Mińsk i Bruksela szukają sposobu wyjścia z impasu
Dyplomacja
Siarhiej Martynau, szef białoruskiej dyplomacji, poleciał wczoraj do Brukseli na spotkanie ministrów spraw zagranicznych państw UE i Partnerstwa Wschodniego. Obie strony szukają sposobu wyjścia z impasu, w którym ugrzęzły wzajemne relacje po pacyfikacji protestów opozycji w grudniu 2010 r.
- Decyzja o zaproszeniu Martynaua została podjęta przez wszystkie kraje członkowskie - mówił w rozmowie z PAP anonimowy polski dyplomata. Szef dyplomacji Łukaszenki jest jednym z najważniejszych białoruskich urzędników niewpisanych na czarną listę zakazu wjazdu na teren państw UE. W ten sposób Bruksela starała się nie palić za sobą wszystkich mostów w rozmowach z reżimem.
Obie strony stały się jednak zakładnikami sytuacji. Unia nie będzie współpracować z Mińskiem, dopóki ten nie wypuści na wolność wszystkich więźniów politycznych. Alaksandr Łukaszenka nie oswobodzi swoich przeciwników, bo przyznałby się wówczas do porażki w prestiżowym starciu z Zachodem. Wyjścia z pata nie widać, a Mińskowi potrzebny jest partner równoważący naciski Rosji. Unia sonduje jednak Białorusinów na niskim szczeblu; przed rokiem gościł w Mińsku szef bułgarskiego MSZ Nikołaj Mładenow, regularnie spotykają się też rządowi eksperci obu stron. Zgoda na przyjazd Martynaua może być próbą odtworzenia zamrożonych kontaktów.
Michał Potocki
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu