Rosja w WTO. A Rosjanie zamiast się cieszyć, smucą
Handel
Po 18 latach starań Rosja dołączyła do Światowej Organizacji Handlu (WTO). Jest to kolejny duży krok w kierunku liberalizacji handlu światowego po przystąpieniu do organizacji Chin 10 lat temu.
W sobotę protokół przystąpienia do WTO podpisał Władimir Putin. Zanim umowa trafiła na biurko prezydenta, została zaskarżona przez rosyjskich deputowanych i musiała zostać zaaprobowana przez Sąd Konstytucyjny. Mimo że Moskwa od początku lat 90. aktywnie ubiegała się o wejście do organizacji, to najwięcej problemów na ostatnim etapie było w kraju. Choć Rosja wynegocjowała dobre warunki akcesyjne (m.in. 9 mld dol. dozwolonego subsydiowania rolnictwa rocznie i 8-letnie okresy ochronne dla niektórych sektorów), zdaniem deputowanych wejście do WTO okaże się zabójcze dla mało konkurencyjnych branż. Jak podał kilka dni temu minister gospodarki Andriej Biełousow, pierwsze dwa lata członkostwa w WTO przyniosą krajowi 13,5 mld dol. strat. To głównie efekt niższych wpływów z ceł i opłat granicznych, które Moskwa musi obniżyć lub znieść. Wynoszący obecnie 9,5 proc. średni poziom cła ma spaść w ciągu kilku lat do 3,5 proc.
Nino Dżikija
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu