KE chce kontrolować politykę inwestycyjną krajów unijnych
Pierwszym krokiem w tym kierunku ma być zastąpienie dotychczasowych umów bilaternych zawieranych przez poszczególne kraje członkowskie z państwami trzecimi, umowami pomiędzy Komisją Europejską a krajami poza UE.
Dziś każdy kraj Unii sam podpisuje umowy o wzajemnej ochronie inwestycji. W sumie takich umów jest ponad 1200. Najwięcej mają najbogatsze kraje - Niemcy, ale też Wielka Brytania, Francja, Holandia, Włochy. Umowy te, zwane BIT (Bilateral Investment Treaty) mają na celu zapewnienie maksymalnego bezpieczeństwa inwestycjom zagranicznym, także na wypadek np. ogłoszenia bankructwa czy innych nieprzewidzianych okoliczności. W zależności od tego, jak została wynegocjowana umowa, kraj trzeci musi wówczas zminimalizować straty poniesione przez inwestora unijnego. Teraz, podpierając się traktatem lizbońskim, Komisja Europejska chce doprowadzić do stworzenia wspólnej polityki inwestycyjnej.
Oznaczałoby to, że to Komisja, a nie poszczególne stolice, negocjowałaby warunki BIT-ów z krajami trzecimi. I to KE byłaby pośrednikiem. W dalszej kolejności - wspólne BIT-y dla poszczególnych krajów unijnych. Czyli, że np. w imieniu Polski naszą umowę z Rosją (której do tej pory nie ma) negocjowałaby Komisja. Taka wizja nie wszystkim się podoba i wywołała opór najważniejszych unijnych inwestorów, przede wszystkim Niemiec, które mają zawartych ponad 100 umów i w dodatku mają one bardzo dobre dla Niemiec warunki, oferujące wysoki stopień ochrony. Pytań jest wiele - jak byłyby wprowadzane nowe umowy? Czy zastępowałyby one stare, czy też stare byłyby renegocjowane? Czy z kolei na renegocjację umowy zgodzą się także kraje trzecie?
- Z polskiego punktu widzenia wejście w życie nowych zasad byłoby korzystne. Po pierwsze nie mamy zbyt wielu BIT-ów. A po drugie w rokowaniach z np. Rosją czy Chinami głos KE ma większą wagę niż głos Warszawy - mówi eurodeputowany PO, Paweł Zalewski.
Dominika Ćosić
korespondencja z Brukseli
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu